Politycy składają kondolencje, internauci przypominają znamienne zdjęcia z "Nocnej Zmiany"
W warszawskim szpitalu na Szaserów zmarł wybitny polityk, były premier, poseł i adwokat Jan Olszewski. Odszedł w wieku 89 lat. W debacie publicznej wszyscy wspominają zasługi zmarłego, jednak internauci przypominają znamienne fotografie z tzw. "Nocnej Zmiany".
Jedna z fotografii ukazuje głosowanie przeciwko odwołaniu rządu Jana Olszewskiego.
Głosowanie przeciwko odwołaniu rządu Jana Olszewskiego.
— Kasia Pawlak (@KatarzynaPawlak) 8 lutego 2019
Fot. @a_hrechorowicz pic.twitter.com/STVPR1EBLJ
Kolejne przedstawia Lecha Wałęsę, wyraźnie zadowolonego z odwołanego nieco wcześniej rządu Jana Olszewskiego.
Pozwolę sobie na wspomnienie z racji śmierci premiera śp.Jana Olszewskiego i skorzystam z fotografii pana @a_hrechorowicz , która jest kwintesencją Nocnej zmiany. Adresuję tym z PO którzy będą po studiach TV zachwycać się obłudnie zmarłym premierem. pic.twitter.com/vaUgIPgHwH
— Elena R.bolszewik (@Calineczka505) 8 lutego 2019
Autorem obu fotografii jest Andrzej Hrechorowicz.
"Nocna zmiana"
4 czerwca 1992 roku, jest jedną z najważniejszych dat w najnowszej historii Polski. Doszło wówczas do obalenia rządu premiera Jana Olszewskiego. Rządu, który na wzór czeski dążył do rozliczenia systemu komunistycznego poprzez powszechną lustrację i odsunięcie postkomunistów od piastowania ważnych funkcji polityczno-społecznych.
Na krótko przed głosowaniem prezydent Wałęsa zorganizował spotkanie, w którym m.in. uczestniczyli: Donald Tusk, Tadeusz Mazowiecki, Mieczysław Wachowski, Leszek Moczulski, Waldemar Pawlak, Stefan Niesiołowski, Bronisław Geremek, Ryszard Bugaj, Gabriel Janowski, Aleksander Łuczak, Paweł Łączkowski. Skutkiem rozmów było odwołanie gabinetu Jana Olszewskiego i powołanie nowego rządu, na którego czele stanął Waldemar Pawlak.
Najnowsze
Infantino pod presją UEFA. Europejscy działacze żądają wyjaśnień
Chaos na ulicach Mediolanu. Setki zatrzymanych, większość to nieletni. Kościół wskazuje przyczyny przemocy
Berek znów atakuje prezydenta. Mówi o "jednoosobowym rządzeniu"