Sędzia domaga się wyjaśnień w sprawie Piotra W.
Obecność siedmiu policjantów podczas rozmowy zatrzymanego Piotra W. z obrońcami, długotrwałe stosowanie kajdanek i wątpliwości dotyczące poinformowania o przyczynach pozbawienia wolności – to kwestie, które wymagają wyjaśnienia. Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, odnosząc się do informacji przekazanych przez adwokata Bartosza Malewskiego, przypomina o konstytucyjnym prawie do obrony oraz orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Siedmiu policjantów podczas rozmowy z obrońcami? Sędzia wskazuje na poważne wątpliwości prawne
Sposób traktowania zatrzymanego Piotra W. budzi pytania o poszanowanie jego praw konstytucyjnych. Do sprawy odniosła się sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, która w swoim wpisie na platformie X zwróciła uwagę na doniesienia dotyczące obecności policjantów podczas kontaktu zatrzymanego z obrońcami, stosowania kajdanek oraz obowiązku niezwłocznego poinformowania o przyczynach zatrzymania.
Jak podkreśla sędzia, prawo do obrony nie może być traktowane jako przywilej przyznawany przez władzę. Państwo, ingerując w prawa osoby zatrzymanej, powinno wykazać, że podejmowane działania mają konkretne uzasadnienie i są niezbędne w danych okolicznościach.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego przypomina o granicach ingerencji
Kamila Borszowska-Moszowska przywołała wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 11 grudnia 2012 r. w sprawie o sygnaturze K 37/11. Dotyczył on art. 245 § 1 Kodeksu postępowania karnego, regulującego kontakt osoby zatrzymanej z adwokatem.
Trybunał zakwestionował ten przepis w zakresie, w jakim nie określał przesłanki uzasadniającej obecność osoby zatrzymującej podczas rozmowy zatrzymanego z prawnikiem. W ocenie sędzi właśnie to orzeczenie ma zasadnicze znaczenie dla oceny sytuacji, w których funkcjonariusze uczestniczą w kontakcie zatrzymanego z obrońcą.
Obowiązujące przepisy dopuszczają taką obecność jedynie w wyjątkowych przypadkach, uzasadnionych szczególnymi okolicznościami. Dlatego – jak wskazuje Borszowska-Moszowska – należy ustalić, co konkretnie uzasadniało obecność aż siedmiu policjantów podczas rozmowy z obrońcami Piotra W.
Samo powołanie się na bezpieczeństwo nie powinno kończyć sprawy. Konieczne jest wyjaśnienie, czy rzeczywiście istniało zagrożenie wymagające tak daleko idącej ingerencji.
Poufność kontaktu z adwokatem ma fundamentalne znaczenie
Sędzia odwołała się również do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 9 kwietnia 2019 r. w sprawie Altay przeciwko Turcji (nr 2), skarga nr 11236/09. Orzeczenie dotyczyło znaczenia poufności kontaktów osoby pozbawionej wolności z prawnikiem w świetle art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Poufność rozmowy pozwala zatrzymanemu swobodnie przekazywać obrońcy informacje istotne dla jego sytuacji prawnej, w tym dotyczące ewentualnych nieprawidłowości ze strony funkcjonariuszy. Ograniczenie tej poufności może osłabiać możliwość skutecznego korzystania z pomocy prawnej.
W ocenie sędzi obecność funkcjonariuszy nie może stawać się rutynową praktyką ani sposobem kontrolowania treści konsultacji prawnej. Każde odstępstwo od zasady poufności powinno mieć konkretne uzasadnienie.
Wątpliwości dotyczą również kajdanek i przyczyn zatrzymania
Kolejnym zagadnieniem poruszonym przez Kamilę Borszowską-Moszowską jest długotrwałe stosowanie kajdanek wobec zatrzymanego, którego stan zdrowia – według relacji obrońcy – miał być bardzo zły.
Sędzia wskazuje na art. 6 i 7 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, które określają zasady stosowania takich środków, w tym wymogi niezbędności i proporcjonalności oraz obowiązek ograniczania dolegliwości do koniecznego minimum.
Wątpliwości budzi także kwestia ewentualnego nieprzekazania zatrzymanemu niezwłocznie informacji o przyczynach pozbawienia wolności. Jak zaznacza sędzia, w takiej sytuacji należałoby zbadać, czy doszło do naruszenia art. 41 ust. 3 Konstytucji RP oraz art. 244 § 2 Kodeksu postępowania karnego.
„Tam, gdzie siła zastępuje prawo, kończy się państwo prawa”
Kamila Borszowska-Moszowska podkreśla, że samo zatrzymanie nie oznacza utraty konstytucyjnych praw. Organy państwa powinny umieć wskazać konkretne okoliczności uzasadniające ograniczenie prawa do obrony oraz zastosowanie środków przymusu.
Wpis sędzi kończy się wezwaniem do pilnego wyjaśnienia opisanych okoliczności i przeprowadzenia niezależnej kontroli prawidłowości zatrzymania.
„Nie wystarczy powiedzieć »bezpieczeństwo«. Trzeba jeszcze wykazać, że ograniczenie konstytucyjnego prawa było rzeczywiście niezbędne i proporcjonalne” – podkreśla autorka wpisu.
I dodaje:
Tam, gdzie siła zastępuje prawo, kończy się państwo prawa!
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Leon XIV powrócił do Watykanu. Papież podziękował wiernym za modlitwę i wsparcie
Przypomniano dawne słowa Tuska. Dziś powinien spalić się ze wstydu
Prezes Republiki: sąd ustalił, że policja napadła, pobiła i omal nie zabiła niewinnego człowieka