Zamieszki we Francji nie cichną. J.D. Vance: liberałowie sprowadzili tu Trzeci Świat
Zabytkowy ratusz w Limoges we Francji został poważnie uszkodzony w wyniku pożaru, który wybuchł po ataku na budynek podczas zamieszek towarzyszących demonstracji przeciwko rosnącym kosztom życia. Ogień doprowadził do zawalenia dachu i zniszczenia znacznej części elewacji. Władze określiły straty jako ogromny cios dla francuskiego dziedzictwa historycznego.
Przez całą sobotę we Francji odbywały się protesty przeciwko pogarszającej się sytuacji gospodarczej, wzrostowi kosztów utrzymania oraz niezadowoleniu z funkcjonowania usług publicznych. W wielu miastach na ulice wyszły tysiące osób. Chociaż część demonstracji przebiegała spokojnie, w niektórych miejscach doszło do starć, podpaleń i aktów wandalizmu.
Do szczególnie poważnych wydarzeń doszło w Limoges, położonym w środkowo-zachodniej części kraju. Pod koniec manifestacji grupa zamaskowanych osób zaatakowała miejscowy ratusz. Według doniesień francuskich mediów wcześniej podpalono samochód policji miejskiej, po czym wybito szyby w budynku i wtargnięto do jego wnętrza.
Niedługo później pojawił się ogień, który objął jedno ze skrzydeł ratusza, a następnie rozprzestrzenił się na konstrukcję dachu. Strażacy podjęli działania mające powstrzymać pożar i ograniczyć zniszczenia. Mimo interwencji służb konstrukcja dachowa zawaliła się, a budynek doznał poważnych uszkodzeń.
Historyczny budynek poważnie zniszczony
Ratusz w Limoges to nie tylko siedziba władz miejskich, ale również ważny zabytek architektury. Budynek został uroczyście otwarty w 1883 roku. Jego projekt przygotował Charles-Alfred Leclerc, architekt związany także z pracami przy pałacach w Wersalu i Trianon. W 1975 roku obiekt wpisano do francuskiego rejestru zabytków.
Skala zniszczeń jest bardzo duża. Prefekt departamentu Haute-Vienne Maurice Barate przekazał, że dach zawalił się na niższe kondygnacje. Ocalało zachodnie skrzydło, natomiast zniszczeniu uległo około dwóch trzecich elewacji. Według władz znaczna część historycznego obiektu została bezpowrotnie utracona.
W chwili ataku w budynku przebywali pracownicy urzędu, przedstawiciele władz oraz funkcjonariusze policji miejskiej. Jak poinformował prefekt, żadna z osób znajdujących się wewnątrz nie odniosła obrażeń.
J.D. Vance komentuje wydarzenia we Francji
Do sytuacji we Francji odniósł się w serwisie X wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance. W swoim wpisie powiązał wydarzenia z polityką migracyjną państw zachodnich i ostrzegł przed kolejnymi zniszczeniami zabytków.
Liberałowie zachodni sprowadzili Trzeci Świat do Francji i innych krajów w imię różnorodności i współczucia. Ignorowali fundamentalne pytania dotyczące asymilacji i kompatybilności. Mówiono im, że to doprowadzi do tego, a oni nie słuchali. Modlę się, aby Francja, piękny kraj niesamowitych ludzi, zatrzymała to szaleństwo, zanim spłoną kolejne jej zabytki. I mam nadzieję, że Amerykanie zwracają na to uwagę. To przyszłość, której dla waszego kraju pragną demokraci w Kongresie – napisał amerykański wiceprezydent.
Źródło: Republika, wpolityce.pl, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Leon XIV powrócił do Watykanu. Papież podziękował wiernym za modlitwę i wsparcie
Przypomniano dawne słowa Tuska. Dziś powinien spalić się ze wstydu
Prezes Republiki: sąd ustalił, że policja napadła, pobiła i omal nie zabiła niewinnego człowieka