Meta musi zapłacić 25 miliardów dolarów. Rekordowa kara za kłamstwa o danych użytkowników Facebooka
W środę sędzia w Nowym Meksyku nakazał firmie Meta Platforms zapłatę 25 miliardów dolarów po tym, jak ława przysięgłych uznała, że spółka latami wprowadzała użytkowników w błąd co do sposobu zarządzania danymi na Facebooku. Sprawa wywodzi się ze skandalu Cambridge Analytica.
Sędzia Francis Mathew z sądu okręgowego w Santa Fe wydał w środę (21 października) decyzję o nałożeniu na Meta (właściciela Facebooka, Instagrama i WhatsAppa) kary w wysokości 25 miliardów dolarów. To jedna z największych – jeśli nie największa – sankcja nałożona przez sąd stanowy na jedną firmę w historii USA, jak ocenił prokurator generalny Nowego Meksyku Raúl Torrez.
Decyzja zapadła po dwutygodniowym procesie i wrześniowym werdykcie ławy przysięgłych. Sędziowie uznali, że Meta dopuściła się ponad 43 milionów naruszeń stanowej ustawy o nieuczciwych praktykach handlowych (Unfair Practices Act). Każde naruszenie mogło być karane grzywną do 5 tys. dolarów, co teoretycznie dawało sumę ponad 219 miliardów dolarów. Sędzia obniżył jednak ostateczną kwotę do 25 miliardów dolarów. Stan domagał się kary w przedziale 35–40 miliardów dolarów.
Sprawa ma korzenie w skandalu Cambridge Analytica. Firma konsultingowa pozyskała dane nawet 87 milionów użytkowników Facebooka za pośrednictwem zewnętrznej aplikacji i wykorzystała je m.in. do działań związanych z wyborami prezydenckimi w USA w 2016 roku. Stan Nowy Meksyk oskarżył Meta, że latami (w okresie 2010–2021) świadomie wprowadzała opinię publiczną w błąd, twierdząc, że dane użytkowników nie są sprzedawane ani udostępniane osobom trzecim, podczas gdy w rzeczywistości miało to miejsce. Wśród osób, których wypowiedzi uznano za wprowadzające w błąd, znaleźli się m.in. Mark Zuckerberg oraz ówczesna dyrektor operacyjna Sheryl Sandberg. Sędzia podkreślił, że działania firmy były „celowe” i „systematyczne”, a komunikaty miały na celu wprowadzenie społeczeństwa w błąd i dotyczyły samej istoty modelu biznesowego Facebooka.
Środki z kary – zgodnie z prawem stanowym – mają trafić na system edukacji w Nowym Meksyku. Prokurator generalny skomentował, że „możemy opłacić budowę szkół na następne 100 lat”.
Meta zapowiedziała odwołanie. Główny radca prawny spółki C.J. Mahoney stwierdził, że wyrok i podejście prokuratury „czynią prowadzenie działalności w stanie Nowy Meksyk praktycznie niemożliwym” oraz że sprawa stanowi próbę opodatkowania mowy i narzucenia nowych reguł tego, co można mówić w internecie.
To niejedyna w tym roku poważna sprawa Meta. W sierpniu spółka zawarła wielostanowe porozumienie na ok. 17,1 miliarda dolarów (w tym część związana z Cambridge Analytica), a w osobnym procesie w Nowym Meksyku dotyczącym bezpieczeństwa dzieci na platformach została zobowiązana do zapłaty blisko miliarda dolarów łącznie (375 mln + 567 mln). Nowe orzeczenie jest jednak zdecydowanie największą jednorazową karą nałożoną na firmę.
Kwota 25 miliardów dolarów jest porównywalna z zyskami netto spółki z jednego kwartału (w drugim kwartale 2026 roku Meta zaraportowała ok. 15,8 mld dolarów zysku netto). Akcje Meta po ogłoszeniu decyzji lekko wzrosły, a spółka miała w środę wieczorem podać wyniki za trzeci kwartał.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Jakubiak: gdy służby zatrzymują prawą rękę Zełenskiego, u którego znajdują 180 mln dolarów, to coś tu jest nie tak
Gibała chce zawieszenia współpracy Krakowa z Lwowem. Chyba, że...
TYLKO U NAS
Groźby rządzących to za mało? Obrońcom TK i prezesowi Republiki grozi też szaleniec