Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 672,9 tony. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski i ja osobiście, tak jak każdego dnia, będziemy podejmować wszelkie starania na rzecz rozwoju gospodarczego Ojczyzny i pomyślności obywateli
NBP C.D. Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Pragnę Państwa uspokoić oraz zapewnić, że bank centralny nie podda się żadnej politycznej presji
Wydarzenie Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 20.10 (wtorek) sędziowie: Michał Lasota oraz dr Adam Jaworski. Prowadzenie: Adrian Stankowski
11:03 Norwegia: wysłannicy USA Steve Witkoff i Jared Kushner we wtorek wezmą udział w rozmowach w Oslo z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim
10:10 Sudan: co najmniej 73 osoby zginęły w ataku dronów na targowisko na granicy z Sudanem Płd.
09:50 Ukraina: w atakach Rosji zginęły cztery osoby w obwodzie kijowskim i zaporoskim
07:47 Kanada: większość mieszkańców Alberty zagłosowała w referendum za pozostaniem prowincji w kraju
04:18 Finlandia: Wojsko planuje kupić około miliona sztuk min przeciwpiechotnych
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gostynin zaprasza na spotkanie z prof. Zbigniewem Krysiakiem. 20 października, godz. 16:30, Salai Posiedzeń Starostwa Powiatowego w Gostyninie
Wydarzenie 20 października o godz. 18:00 w Bazylice Franciszkanów w Krakowie odbędzie się msza św. za Kraków i Prezydenta Łukasza Gibałę
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zduńska Wola zaprasza na spotkanie z Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem - 22 października, godz. 18.30, Ośrodek Pamięci św. Maksymiliana Marii Kolbego, ul. Kościelna 20 w Zduńskiej Woli
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łódź zaprasza na spotkanie z europosłami Patrykiem Jakim i Tobiaszem Bocheńskim, 23 października, godz. 16:00 Skrzyżowanie Al. Mickiewicza i Piotrkowska (Piotrkowska Centrum), Łódź
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Wołomin zaprasza na spotkanie z publicystą TADEUSZEM PŁUŻAŃSKIM 23 października, godz. 17:00 Sala parafialna kościoła Matki Bożej Częstochowskiej, ul. Kościelna 54, Wołomin
Klub „Gazety Polskiej” Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z Miłoszem Kłeczkiem, podczas którego na żywo poprowadzi on program "Miłosz Kłeczek z półobrotu”. Goście: Marek Jakubiak i Jacek Sasin. 23.10, godz. 17:30, Pabianicka 31, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenie Klub "GP" Odolanów zaprasza na uroczystość 81. Rocznicy Bitwy pod Odolanowem, 23.10, g. 18, Pomnik Pamięci, ul. Raszkowska-Chwaliszewska. Po uroczystości spotkanie z Antonim Macierewiczem i Lidią Czechak w Klubie Rodziny CIS, ul. Bartosza 14, Odolanów
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Poznań, Ruch Obrony Granic zapraszają na spotkanie z Sędzią Kamilą BORSZOWSKĄ- MOSZOWSKĄ, sędzią Piotrem SCHABEM, KONSTYTUCJONALISTĄ DR. Oskarem KIDĄ 23 października, godz. 18:00. Szkoła Katolicka, ul. Głogowska 92, Poznań
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Lublinie na spotkanie z przewodniczącym ECR Patrykiem Jakim, 24 października, godz. 13:00 Plac Łokietka, Lublin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II, ROG i Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie autorskie z KONSTYTUCJONALISTĄ DR. Oskarem KIDĄ 24 października, godz. 16:00 Cech Rzemiosła, ul. 10 lutego 33, Gdynia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów zaprasza na spotkanie z ks. Mariuszem Iliaszewiczem Temat spotkania: "Filip Adwent - historia, która wciąż budzi pytania", 24 października, g. 16:00, Aula św. Gerarda przy kościele pw. św. Klemensa, ul. Sikorskiego 23, Głogów
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łomża zaprasza na spotkanie z Wicemarszałkiem Sejmu RP Marcinem Horałą oraz posłem Januszem Cieszyńskim 29 października, godz. 16:30. Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Braniewo i poseł Andrzej Śliwka zapraszają na spotkanie z prof. Sławomirem Cenckiewiczem i Michałem Rachoniem 4 listopada, godz. 18:00 Braniewskie Centrum Kultury, sala widowiskowo-kinowa, ul. Katedralna 9, Braniewo
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lubomierz zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, 9 listopada, godz. 17:00, Lwówek Śląski, Ratusz, Sala mieszczańska
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Mrągowo zaprasza na obchody Narodowego Święta Niepodległości 11 listopada, Godz. 10:30 Msza Św. w kościele św. Wojciecha godz. 11:30 Marsz ulicami Mrągowa następnie uroczystości przy pomniku Odzyskania Niepodległości
WYDARZENIE Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do zapisów na wyjazd na 11 listopada do Warszawy i 14 listopada do Częstochowy. Zapisy u Przewodniczących Klubów GP: www.klubygp.pl
Wydarzenie Kluby „GP” zapraszają na pielgrzymkę 14 listopada, godz. 12:00 na Jasną Górę. Podczas Mszy Św. nastąpi Akt Zawierzenia Klubów „Gazety Polskiej” Matce Bożej w Kaplicy Cudownego Obrazu. Mszę Św. odprawi ks. prof. Jarosław Wąsowicz. Jasna Góra, Częstochowa
Wydarzenie Po Mszy Św. na Jasnej Górze 14 listopada Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie otwarte m.in. z T. Sakiewiczem, Aula o. A. Kordeckiego, Jasna Góra, Częstochowa
Wydarzenie GLIWICE: MIESZKAŃCY CHCĄ ODWOŁANIA KUCZYŃSKIEJ-BUDKI! PODPISY NA RYNKU ZBIERANE CODZIENNIE DO 26 PAŹDZIERNIKA!

Sosnowski: Merkel znów przyjedzie instruować Grupę Wyszehradzką. 26 sierpnia dojdzie w Warszawie do niebezpiecznej gry

Źródło: TELEWIZJA REPUBLIKA

Co przywódca obcego państwa, na dodatek mocarstwa, może szukać na posiedzeniu skromnej, regionalnej grupy czterech państw? To kluczowe pytanie przed spotkaniem Grupy Wyszehradzkiej w Warszawie 26 sierpnia br. swój udział w tym wydarzeniu zapowiedziała kanclerz Angela Merkel - pisze Leszek Sosnowski z miesięcznika "Wpis".

Towarzysko na pewno tu nie przyjeżdża, musi mieć w tym jakiś interes; ogólnikowe stwierdzenie, że chodzi o przygotowania do wrześniowego spotkania Rady Europejskiej w Bratysławie, niczego nie wyjaśnia, dopóki nie weźmie się pod uwagę dwóch czynników: zadań i celów tejże Rady Europejskiej oraz wcześniejszych instruktażowych kontaktów kanclerz Merkel z V4 (Grupą Wyszehradzką) .

Spotkania Rady Europejskiej są pewną rutyną, powinny odbywać się dwa razy w półroczu, przybywają na nie przeważnie premierzy lub ewentualnie prezydenci państw członkowskich UE. Instytucji tej nie należy mylić z tak dla nas „zasłużoną” Radą Europy, której elementem jest Komisja Wenecka, ani z Radą Unii Europejskiej. (Swoją drogą ta plątanina nazw jest charakterystyczna dla otumaniającego szumu informacyjnego płynącego nieustannie z Brukseli; im trudniej połapać się zwykłym ludziom w działalności tamtejszych komisarzy i urzędników, tym łatwiej rządzić...). Normalnie przygotowania do takich spotkań, jak to 26 sierpnia w Warszawie, czynią nie przywódcy państw osobiście, ale urzędnicy mniejszej rangi, w tym unijni, na czele których stoi obecnie Donald Tusk, odpowiedzialny nie za merytoryczne poczynania przywódców – jak usiłują to do dziś wmawiać Polakom jego partyjni koledzy – ale za sprawy organizacyjne. Zasadniczym celem działalności Rady Europejskiej jest polityka zagraniczna oraz bezpieczeństwo UE, a więc najsłabsze ogniwa Unii.

Ostatnimi laty na posiedzenia V4 przybywała, podobno chadecka, kanclerz Merkel w towarzystwie swego przyjaciela niewątpliwego socjalisty Hollanda, prezydenta Francji. Występowali tam jako patroni maluczkich. Skutek tego był taki, że Grupa Wyszehradzka została totalnie spacyfikowana, straciła na znaczeniu, stała się tubą hegemonów unijnych, głównie Niemiec. Jednakże wola polskiego wyborcy spowodowała, że w naszym kraju partie kosmopolityczne przegrały, a na całym kontynencie odżyła idea Europy Ojczyzn, a wraz z nią wzrosło znaczenia V4, ba! zarysowała się realna szansa na przekształcenie tej grupy w większa organizację nazywaną Grupą ABC (Adriatyk – Bałtyk – Morze Czarne) mającą swój rodowód w przedwojennej polskiej idei Międzymorza. Wszystko to zbiegło się szczęśliwie z objęciem (1 lipca) przez Polskę na rok przywództwa w V4. Szczęśliwie z punktu widzenia polskiego patrioty, bowiem Niemcy uznały się – i słusznie – za odsunięte od wpływów w Grupie Wyszehradzkiej, a więc tym samym pokrzywdzone (niesłusznie). Zaczęła grozić jakaś wewnętrzna unijna kontra dla polityki brukselskiej (czytaj: niemieckiej). Najlepszym tego dowodem były głosy po spotkaniu V4 zaprezentowane przez wielką germańską tubę propagandową Deutsche Welle, nazywaną dla zmyłki DW, będącą codziennym źródłem informacji dla polskojęzycznych niemieckich gazet nad Wisłą, dla Wyborczej, dla telewizji. „To, co zaczęło się jako luźne forum współpracy w Europie Środkowej, teraz staje się przeciwwagą do polityki brukselskiej” – dzień po szczycie Grupy Wyszehradzkiej 21 lipca br. napisała i rozpowszechniła w wielu mediach polskich i europejskich agencja propagandowa DW. I komentowała dalej: „Byli prymusi Unii Europejskiej przyprawiają o ból głowy nie tylko Brukselę. Węgry jako pierwszy kraj postawiły zasieki graniczne dla powstrzymania napływu uchodźców i wystąpiły ze skargą do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości przeciwko unijnym kwotom uchodźców. W ten sam ton uderzają polscy politycy, dla których ostatnie zamachy we Francji, Belgii i Niemczech służą za podstawę, by teraz tym bardziej odmawiać przyjmowania uchodźców. Dla państw Europy Środkowej i Wschodniej polityka przyjaznego przyjmowania uchodźców nie tylko zakończyła się fiaskiem, ale – jak twierdzi węgierski premier Orban – wspiera terroryzm i budzi strach”.

A przypomnijmy, że Merkel już wcześniej bardzo nie spodobało się podejście członków grupy V4 do sprawy uchodźców. W lutym tego roku postanowiła skarcić najmniejsze ogniwo grupy: Słowację. Berlin udzielił wówczas bez żenady reprymendy MSZ-owi w Bratysławie, ponieważ proponowane przez Grupę Wyszehradzką rozwiązania odnośnie ochrony granic były (i są) niezgodne z planem realizowanym przez kanclerz Angelę Merkel. Było to dla polityków niemieckich tym bardziej niepokojące, że grupa V4 rozrosła się w tym przypadku o Bułgarię i Macedonię. Skądinąd wiadomo, że do współpracy z Grupą Wyszehradzką, a zapewne i do członkostwa w niej, aspirują bardzo poważnie Chorwacja i Rumunia, skłaniają się ku tej koalicji także niektóre państwa bałtyckie, głównie Estonia i Łotwa. Szykuje się poważny blok państw broniący suwerenności Europy Środkowo-Wschodniej. Czyż więc dziwić może lament na portalu państwowej telewizji niemieckiej ZDF: „Państwa Grupy Wyszehradzkiej wysyłają nie tylko jasne przesłanie do Brukseli, ale przede wszystkim zaczynają przekształcać się w koalicję anty-Merkel. Grupa Wyszehradzka zwraca na siebie uwagę przede wszystkim swym kategorycznym ‘nie’ wobec europejskich reform, ustaw, projektów i kwot, które rzekomo podważają ich narodową suwerenność. Przy czym korzystają one z subwencji brukselskich, inwestycji z krajów starej Europy, swobód przysługujących pracobiorcom i podróży bez granic wewnątrz Unii Europejskiej, jak żaden inny region w Europie”.

W powyższym przekazie dominuje niestety demagogia stanowiąca od pewnego czasu (od ubiegłorocznych wyborów prezydenckich i parlamentarnych nad Wisłą) podstawę przekazu na temat Polski. Niemcy kreują się na Wielkiego Dobrodzieja, nie zauważając, że same najwięcej skorzystały na poczynionych u nas inwestycjach, że drenują nasze kieszenie poprzez niemieckie sieci handlowe i niektóre banki, że bezczelnie ograniczają swobody naszych pracodawców na swoim terenie, usiłując zniszczyć rozrosłą do europejskiej potęgi polską branżę transportową (sprawa tzw. płacy minimalnej). Swobody przysługujące naszym pracobiorcom w Unii (nie potrzebują pozwoleń na pracę) rujnują de facto nasz kraj, bowiem „kraje starej Europy” za darmochę wyciągają z Polski (i nie tylko od nas) najlepszych fachowców. Poza tym pytam, co to za określenie „kraje starej Europy”?! A my to niby jaką Europą jesteśmy? Mamy ponad tysiąc lat! Tak samo Węgrzy, Czesi. A ileż to lat liczy sobie np. Belgia? Nawet nie ma 200.

Z takimi właśnie „argumentami”, jakie prezentują niemieckie media, twardo stojące za obecną racją stanu Berlina, przyjedzie na pewno do Warszawy Angela Merkel. Niewątpliwie spróbuje zastosować przede wszystkim metodę kija i marchewki; bardziej uległych będzie nęcić korzyściami poddania się jej hegemonii, opornym pogrozi podziałem Unii na „starych” i „nowych”, co mówiąc językiem prawdy oznacza „wyzyskiwaczy” i „wyzyskiwanych”. Nie ulega wątpliwości, że celem zasadniczym niemieckiej kanclerz będzie próba rozbicia a przynajmniej wewnętrznego osłabienia Grupy Wyszehradzkiej, przed wszystkim zaś osłabienia roli przywódczej Polski znajdującej się pod rządami obozu patriotycznego. Bo na nasze przywództwo w V4 za czasów kosmopolitów Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego godziła się jak najbardziej. Nic dziwnego. Nie kto inny jak ten pierwszy oznajmił 6 marca 2013 r. na wspólnym posiedzeniu Grupy Wyszehradzkiej z Hollandem i Merkel: „Jedność UE należy budować za pomocą trzech narzędzi: unii walutowej i gospodarczej, konkurencyjności gospodarek państw członkowskich oraz umacniania europejskich zdolności obronnych”. A to są właśnie te narzędzia, które służą budowaniu Stanów Zjednoczonych Europy (oficjalne nazewnictwo stosowane m.in. przez Jose Manuela Barroso, poprzedniego przewodniczącego Komisji Europejskiej), czemu zdecydowanie – i jakże słusznie – sprzeciwia się obóz patriotyczny w Polsce. Merkel i wielu innych coraz bardziej oderwanych od rzeczywistości polityków wyobraża sobie, że takie państwo jest realne – realizowanie utopii kosztowało nasz kontynent już nie raz i nie dwa miliony ofiar. Głos rozsądku płynący właśnie z naszego tak doświadczonego przez wielowiekową historię regionu jest głosem ratunkowym.

Nie wiem kto i po co zaprosił kanclerz Merkel do Warszawy; przypuszczam, że różnymi kanałami dyplomatycznymi sama się wprosiła. To jednak niebezpieczna gra, bowiem zamierza tu ona ewidentnie przyjechać w roli instruktora. Powinna zaś wyjechać w roli ucznia poinstruowanego na temat suwerenności poszczególnych członków Unii Europejskiej i na temat konieczności zmiany Traktatu Lizbońskiego. Jeżeli tak się nie stanie, skutki jej pobytu podczas tego szczytu grupy V4 mogą być dla przyszłości Grupy Wyszehradzkiej i całego naszego regionu opłakane.

6 marca 2013 r. na wcześniej wspomnianym szczycie Grupy Wyszehradzkiej ministrowie obrony państw tej grupy – w obecności ministrów obrony Niemiec i Francji – podpisali list intencyjny w sprawie utworzenia Wyszehradzkiej Grupy Bojowej UE. Donald Tusk powiedział wówczas ponadto, że Polska podpisała dwustronne porozumienia z krajami Grupy Wyszehradzkiej dot. współpracy wojskowej. Kto wie, czy w Warszawie kanclerz Merkel nie będzie usiłowała powrócić i odwołać się do tamtych intencji. Wyszehradzka Grupa Bojowa ma się jednak jak mucha do słonia w stosunku do rozmieszczanych właśnie na wschodnich granicach Unii sił NATO-wskich.

Banialuki na temat unijnych sił obronnych są szczególnie niebezpieczne, bowiem de facto siły te mają się nijak do potencjału rosyjskiego. Rosja militarnie ma straszną przewagę nad UE i można jej przeciwstawić tylko potencjał NATO-wski. To jest właśnie kierunek nowej, racjonalnej polskiej polityki zagranicznej, w tym i wewnątrzunijnej. Niemcy jednak w widoczny sposób nie obawiają się rosyjskiej siły militarnej; nie sądzę wszakże, by ją lekceważyli. Raczej mniemają, że z Rosją i tak się dogadają ponad naszymi głowami – jak czynią to od początku XVIII wieku. Albo już się dogadali i mają z Moskwą jakiś kolejny tajny pakt. Dlatego traktowanie przez polski rząd kanclerz Merkel tak uniżenie, jak np. fałszywego posłańca pokoju Fransa Timmermansa, wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, osłabi zarówno naszą pozycję w grupie V4 i w całym regionie, jak i samą Grupę Wyszehradzką. 26 sierpnia toczyć się będzie w Warszawie bardzo ważna gra dyplomatyczna; wygrać ją można prezentując tylko postawę suwerenną, silną a także roszczeniową w stosunku do obecnej polityki narzuconej Unii głównie przez Niemcy.


Leszek Sosnowski


Autor jest założycielem i prezesem Białego Kruka oraz publicystą miesięcznika opinii „Wpis”. Zredagował m.in. tom rozmów na temat Europy i Polski z ministrem prof. Krzysztofem Szczerskim, który ukazał się kilka miesięcy temu pod tytułem „Dialogi o naprawie Rzeczypospolitej” (publikacja ta będzie tłumaczona m.in. na język chiński).

Miesięcznik WPIS