Tanie latanie odchodzi do przeszłości? Dwaj przewoźnicy złożyli wnioski o niewypłacalność
Era taniego latania może dobiegać końca. Rosnące ceny paliwa i coraz wyższe koszty działalności sprawiają, że przewoźnikom coraz trudniej utrzymywać niskie ceny biletów. W Rumunii w ciągu niespełna miesiąca dwa przedsiębiorstwa lotnicze – AnimaWings i Dan Air – złożyły wnioski o wszczęcie postępowania ws. niewypłacalności. Zdaniem rumuńskiego analityka ekonomicznego Adriana Negrescu podobne problemy mogą dotknąć kolejnych przewoźników, a pasażerowie muszą przygotować się na droższe podróże.
Koniec taniego latania? Linie lotnicze walczą o przetrwanie
Tanie bilety lotnicze przez lata przyciągały miliony pasażerów i pozwalały podróżować po Europie za niewielkie pieniądze. Ten model biznesowy staje jednak przed coraz większymi wyzwaniami. Wzrost kosztów paliwa, obsługi samolotów i pozostałych wydatków operacyjnych sprawia, że utrzymywanie bardzo niskich cen staje się dla części przewoźników coraz trudniejsze.
Niepokojącym sygnałem jest sytuacja na rumuńskim rynku lotniczym. Pod koniec września wniosek o wszczęcie postępowania ws. niewypłacalności złożyła linia AnimaWings. 22 października podobną decyzję ogłosił przewoźnik Dan Air.
Obie firmy przekonują, że chcą uporządkować swoją sytuację finansową i zrestrukturyzować działalność, a nie zakończyć operacje. Dan Air zapewnia, że loty będą realizowane zgodnie z rozkładem, a wcześniej zakupione bilety pozostają ważne.
Samo wszczęcie postępowania insolwencyjnego nie oznacza automatycznie upadłości. Pokazuje jednak, jak trudne warunki muszą obecnie brać pod uwagę przewoźnicy, zwłaszcza ci, którzy nie dysponują dużą flotą i rozbudowaną siatką połączeń.
„Nie mogą już sobie pozwolić na tak tanie bilety”
Adrian Negrescu, rumuński analityk ekonomiczny, w rozmowie z serwisem ziare.com zwrócił uwagę, że dotychczasowy model taniego latania może wkrótce wymagać gruntownej zmiany.
Jednym z najważniejszych problemów jest wzrost cen paliwa lotniczego. Według eksperta koszt kerozyny w ciągu roku miał się podwoić. Jednocześnie znacząco wzrosły również inne koszty prowadzenia działalności.
Idea taniego latania może odejść do historii szybciej, niż się spodziewaliśmy – ocenił Negrescu, komentując problemy AnimaWings i Dan Air.
Jak podkreślił, przewoźnicy nie są już w stanie utrzymywać bardzo niskich cen biletów, jeśli ich wydatki rosną znacznie szybciej niż przychody. W takich warunkach nawet stosunkowo niewielka zmiana kosztów może zachwiać finansami firmy.
Ekspert przewiduje, że linie lotnicze będą musiały dostosować cenniki do nowych realiów. Oznacza to, że bilety, które dotąd można było kupić za niewielkie kwoty, mogą stać się coraz rzadsze.
Mali przewoźnicy przegrywają z największymi
Zdaniem Negrescu szczególnie trudna jest sytuacja niewielkich linii, które dopiero od niedawna działają na rynku i próbują konkurować przede wszystkim ceną.
Najwięksi europejscy przewoźnicy mają znacznie większe możliwości. Dysponują rozbudowanymi flotami, obsługują wiele tras i mogą rozkładać koszty na setki połączeń. Dzięki temu łatwiej im utrzymać konkurencyjne ceny, nawet gdy warunki rynkowe stają się mniej korzystne.
Mniejsze przedsiębiorstwa nie mają takiego zaplecza finansowego ani podobnej skali działalności. Jeśli ich strategia opiera się głównie na tanich biletach, rosnące wydatki mogą szybko doprowadzić do utraty rentowności.
Wiele tanich linii działających również na lokalnym rynku odejdzie w przeszłość – ostrzegł analityk.
Jego zdaniem przewoźnicy będą musieli nie tylko uważniej kontrolować wydatki, lecz także zmienić sposób ustalania cen. Bez dostosowania działalności do nowych warunków rynkowych część firm może nie przetrwać.
Nawet narodowy przewoźnik może mieć kłopoty
Negrescu zwrócił uwagę również na sytuację rumuńskich narodowych linii lotniczych TAROM. Według niego przedsiębiorstwo potrzebuje pilnych działań, które pozwolą ograniczyć koszty i poprawić wyniki finansowe.
Analityk ostrzega, że brak odpowiednich decyzji może w przyszłości doprowadzić przewoźnika do poważnych problemów. Ewentualny inwestor mógłby zażądać gruntownej restrukturyzacji, ograniczenia wydatków i podwyższenia cen biletów.
Problemy nie ograniczają się więc wyłącznie do niewielkich firm oferujących tanie połączenia. Rosnące koszty mogą zmusić do zmian również większych przewoźników, szczególnie tych, które od dłuższego czasu zmagają się z trudnościami finansowymi.
Bilety tylko z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem?
Niepewność dotycząca przyszłych cen paliwa utrudnia liniom lotniczym planowanie działalności. Według prognozy przywołanej przez Negrescu ceny ropy mogą nie spaść znacząco przed sierpniem przyszłego roku. To dodatkowo komplikuje przewidywanie kosztów w dłuższej perspektywie.
W ocenie eksperta przewoźnicy mogą coraz częściej ograniczać sprzedaż biletów z dużym wyprzedzeniem. Jeśli nie będą w stanie wiarygodnie oszacować przyszłych wydatków, mogą udostępniać rezerwacje jedynie na trzy–cztery miesiące naprzód.
Dla pasażerów oznaczałoby to mniej możliwości planowania podróży, a także ryzyko wyższych cen i ograniczenia liczby dostępnych połączeń. Jeśli część mniejszych linii zniknie z rynku, konkurencja na niektórych trasach może się zmniejszyć.
Czy tanie latanie rzeczywiście odejdzie do przeszłości?
Nie oznacza to, że wszystkie tanie linie lotnicze znikną, ani że niskie ceny przestaną się pojawiać. Prognozy eksperta wskazują jednak, że utrzymywanie bardzo tanich biletów będzie coraz trudniejsze, a przewoźnicy mogą być zmuszeni do zmiany dotychczasowych strategii. Dla podróżnych przyzwyczajonych do okazyjnych cen może to oznaczać koniec epoki, w której tanie podróżowanie samolotem było łatwo dostępne przez cały rok.
Źródło: Republika/Ziare.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X