Sikorski oskarża Prezydenta o naciski na ambasadorów. Kumoch odpowiada: „To nieprawda”
Radosław Sikorski oskarża prezydenta o naciski na ambasadorów, aby ci zrezygnowali z pełnionych funkcji. Do sprawy odniósł się Jakub Kumoch, który stwierdził, że nie rozmawiał o tej sprawie z prezydentem. Dużo ostrzej wypowiedział się Marcin Przydacz, który mówił, że insynuowanie i oskarżenia pana Sikorskiego, jakoby było to efektem nacisków, nie znajdują potwierdzenia w faktach. -" To próba odwrócenia uwagi od realnego problemu, jakim jest brutalne i siłowe przejęcie kontroli nad ważnym organem konstytucyjnym" - dodał szef Biura Polityki Międzynarodowej.
Fala odejść w polskiej dyplomacji. Sikorski wskazuje na Prezydenta, Kumoch i Przydacz odpowiadają
Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski odniósł się dzisiaj (2 listopada) do ostatnich rezygnacji ambasadorów Polski w tym Jakuba Kumocha.
W sprawie ambasadorów muszę skorygować swoją wcześniejszą wypowiedź, bo myślałem, że to personel pana prezydenta nakłaniał ambasadorów do rezygnacji ze stanowisk, do porzucenia swojej misji. Okazuje się, że robił to osobiście prezydent. To nie jest rola prezydenta zmuszanie polskich ambasadorów do rezygnacji
- powiedział.
Do sprawy odniósł się sam zainteresowany Jakub Kumoch, który był do niedawna ambasadorem RP w Chińskiej Republice Ludowej.
Przykro mi, że muszę to zrobić, bo liczyłem, że ta sprawa jest zakończona. Nie rozmawiałem, ani nie komunikowałem się przed podjęciem decyzji z Panem Prezydentem
- napisał polski dyplomata.
W ostatnim czasie rezygnację z pełnienia funkcji ambasadora złożyli również ambasadorach RP w Rumunii Paweł Soloch oraz stały przedstawiciel RP przy ONZ, Krzysztof Szczerski.
Dużo ostrzej zareagował na słowa Sikorskiego Marcin Przydacz zauważył, że ambasadorowie Kumoch i Soloch podjęli decyzję o swojej rezygnacji i podali przyczyny takiej decyzji. Jak wskazują dyplomaci, wobec łamania prawa w Polsce przez Rząd D. Tuska i wicepremiera R. Sikorskiego - nie widzieli możliwości dalszego legitymizowania swoją obecnością takiej polityki. Kto zna tych ambasadorów, wie, że decyzje podejmują samodzielnie.
Insynuowanie i oskarżenia pana Sikorskiego, jakoby było to efektem nacisków, nie znajdują potwierdzenia w faktach. Są kłamstwem. Nie pierwszy raz w wydaniu tego polityka. Najpewniej to wynik strachu przed odpowiedzialnością za decyzje swoje i swojego szefa. To próba odwrócenia uwagi od realnego problemu, jakim jest brutalne i siłowe przejęcie kontroli nad ważnym organem konstytucyjnym. Czyn taki zagrożony jest zgodnie z polskim kodeksem karnym do 20 lat pozbawienia wolności
- napisał na portalu X.
Źródło: Republika, X.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Jasny komunikat z Trybunału Konstytucyjnego. Wiemy kto zastępuje prezesa Święczkowskiego
Śliwka: siłowe przejęcie TK, atak fizyczny na głowę państwa. Poseł zawiadamia prokuraturę
Sikorski oskarża Prezydenta o naciski na ambasadorów. Kumoch odpowiada: „To nieprawda”