Co wydarzyło się przed wejściem do TK? Bogucki ujawnia słowa prezydenta Nawrockiego
Karol Nawrocki sam zdecydował, że jako pierwszy wejdzie do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Nie ma pretensji do funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, którzy mu towarzyszyli – zapewnił szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. W rozmowie z Telewizją Republika ujawnił również, że prezydent podejmował wcześniej z rządem rozmowy dotyczące utworzenia odrębnej gwardii prezydenckiej, podlegającej bezpośrednio głowie państwa.
Bogucki wrócił do wydarzeń z minionego piątku, kiedy Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i pojawił się w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Wizyta prezydenta nastąpiła w czasie eskalacji konfliktu wokół TK i działań podejmowanych w jego siedzibie przez policję Kierwińskiego.
Szef KPRP potwierdził doniesienia „Rzeczpospolitej” dotyczące zachowania Nawrockiego przed wejściem do budynku. Prezydent miał wówczas zwrócić się do funkcjonariuszy SOP słowami: „Ja wchodzę pierwszy, wy idziecie za mną”.
– Tak, prezydent chciał iść pierwszy, uznając, że wejdzie do Trybunału, bo nie ma tam gospodarza, bo gospodarzem był prezes, wiceprezes, legalni sędziowie
– powiedział Bogucki.
Pytany o to, czy głowa państwa ma pretensje do swoich ochroniarzy w związku z przebiegiem tamtych wydarzeń, szef kancelarii stanowczo zaprzeczył. Podkreślił, że to Nawrocki sam podjął decyzję o kolejności wejścia do budynku.
Nawrocki chciał własnej gwardii. Rozmowy z rządem już się odbywały
Bogucki ujawnił również, że prezydent podejmował wcześniej rozmowy z przedstawicielami rządu dotyczące utworzenia odrębnej formacji ochronnej dla głowy państwa. Chodziło o rozwiązanie, w którym każdy kolejny prezydent RP, niezależnie od tego, kto sprawowałby urząd, dysponowałby własną gwardią podlegającą bezpośrednio jemu.
– Prezydent podejmował rozmowy z rządem na temat tego, żeby każdy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, niezależnie od tego, kto nim jest, miał swoją gwardię prezydencką, która podlegałaby wyłącznie jemu
– przekazał szef Kancelarii Prezydenta.
Z wypowiedzi Boguckiego wynika, że pomysł nie dotyczył wyłącznie obecnej kadencji, lecz miałby charakter systemowy. Oznaczałoby to stworzenie osobnej formacji odpowiedzialnej za ochronę prezydenta, pozostającej w jego bezpośredniej podległości.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X