Zwrot w procesie Nawrockiego z Onetem! Sąd wskazał na rozbieżności w zeznaniach świadka
Przed warszawskim sądem odbyła się kolejna rozprawa w procesie, który prezydent Karol Nawrocki wytoczył wydawcy Onetu – spółce Ringier Axel Springer Polska. Podczas jawnego posiedzenia zeznawali świadkowie związani ze sprawą publikacji dotyczących pracy obecnego prezydenta w sopockim Grand Hotelu. Szczególną uwagę zwróciły zeznania kobiety, która wcześniej przekazywała informacje dziennikarzom Onetu. Sąd wskazał na istotne rozbieżności między jej wcześniejszą wypowiedzią a zeznaniami złożonymi pod przysięgą.
Świadek nie była pewna. Sąd zwrócił uwagę na rozbieżności
We wtorek, 27 października, przed warszawskim sądem kontynuowano proces dotyczący publikacji Onetu z kampanii prezydenckiej w 2025 roku. Karol Nawrocki zarzuca wydawcy portalu naruszenie dóbr osobistych w związku z artykułami sugerującymi jego udział w sprowadzaniu prostytutek do sopockiego Grand Hotelu.
Jednym z najważniejszych momentów rozprawy było przesłuchanie kobiety, która w przeszłości pracowała w hotelu i była informatorką Onetu. Jak relacjonuje portal Niezalezna.pl, sąd zwrócił uwagę na różnicę między jej wcześniejszą, autoryzowaną wypowiedzią dla portalu a zeznaniami złożonymi podczas rozprawy. W materiale Onetu kobieta miała jednoznacznie identyfikować widziane osoby jako prostytutkę i jej opiekuna. Tymczasem przed sądem nie potrafiła już z taką pewnością potwierdzić wcześniejszych twierdzeń. Świadek przyznała również, że nie posiada wiedzy pozwalającej jednoznacznie stwierdzić, czy którakolwiek z kobiet, które widywała w hotelu, rzeczywiście zajmowała się prostytucją.
To istotna okoliczność w procesie, którego przedmiotem jest ocena publikacji zawierających poważne zarzuty wobec obecnego prezydenta.
Co kobieta powiedziała o Nawrockim?
Podczas przesłuchania świadek opisała sytuację, którą – według własnej relacji – miała zaobserwować w czasie pracy w Grand Hotelu:
– Pewnego razu, gdy stałam na recepcji, zauważyłam Karola Nawrockiego, który wszedł z kobietą i mężczyzną. Odprowadził ich do windy, wsiadł z nimi i pojechał na piętra gościnne. Szli we trójkę, obok siebie. Rozmawiali. Sytuacja była swobodna – zeznała kobieta.
Twierdziła również, że po powrocie Nawrockiego zapytała go o zaobserwowaną sytuację:
– Gdy Karol wrócił, zagadałam o co chodzi i czemu odprowadza kogoś na piętro. Odpowiedział: można sobie dorobić, sprowadzając dziewczyny dla gości. Powiedział, że też mogę do tego dołączyć. Odmówiłam mu w bardzo ostrych słowach – relacjonowała świadek.
Jednocześnie zaznaczyła, że nie potrafi potwierdzić, czy kobieta, którą wówczas widziała, była prostytutką. Przyznała także, że była świadkiem tylko jednej takiej sytuacji:
– Nigdy potem nie poruszałam tematu sprowadzania dziewczyn ani z Karolem, ani z nikim innym. Nawet mamie nie powiedziałam – mówiła.
Jak wyjaśniła, wspomnienia dotyczące pracy w hotelu powróciły podczas kampanii prezydenckiej. Wtedy skontaktował się z nią dziennikarz Onetu Andrzej Stankiewicz. Przed sądem zeznawał również mężczyzna, który w latach 2006–2007 pracował w ochronie Grand Hotelu.
Świadek przyznał, że widywał w hotelu kobiety, które uważał za prostytutki. Nie posiadał jednak bezpośredniej wiedzy potwierdzającej, że rzeczywiście zajmowały się one świadczeniem usług seksualnych.
Zapytany, na jakiej podstawie wyciągał takie wnioski, odpowiedział, że kierowało nim „tylko i wyłącznie wrażenie wizualne”. Co istotne, mężczyzna zeznał również, że nie był świadkiem sytuacji, w której Karol Nawrocki miałby pośredniczyć w sprowadzaniu prostytutek, przyjmować takie zlecenia lub otrzymywać za to pieniądze. Zaznaczył jednak, że z obecnym prezydentem pracował na tych samych zmianach bardzo rzadko.
Podczas wtorkowej rozprawy przesłuchano także Piotra Głuchowskiego z „Gazety Wyborczej”, który wcześniej przygotowywał materiał dotyczący Karola Nawrockiego. Dziennikarz wyjaśnił, że informacje o pracy Nawrockiego w Grand Hotelu uzyskał w listopadzie 2024 roku, kiedy opracowywał jego sylwetkę.
Głuchowski nie zdecydował się ujawnić tożsamości swojego informatora. Przyznał natomiast, że kontakt do niego otrzymał dzięki rekomendacji znanego profesora historii:
– Ktoś, kogo rekomendacja sprawiła, że ja temu informatorowi anonimowemu zaufałem – wyjaśniał przed sądem.
Dziennikarz zapewniał również, że nie posiada dodatkowych informacji poza tymi, które zawarł w swojej publikacji. Podczas przesłuchania pojawił się także wątek ewentualnego konfliktu między informatorem a Karolem Nawrockim. Głuchowski zaprzeczył, aby posiadał wiedzę o takim konflikcie.
Sprawa budzi zainteresowanie również ze względu na wcześniejsze działania procesowe wydawcy Onetu. Ringier Axel Springer Polska wystąpił bowiem z wnioskiem o wyłączenie jawności postępowania. Poprzednie rozprawy odbywały się za zamkniętymi drzwiami.
Tym razem przesłuchania świadków były jawne.
W toku wcześniejszych posiedzeń sąd przesłuchiwał m.in. redaktora naczelnego Onetu Bartosza Węglarczyka oraz Olgierda L., pseudonim „Olo”, wskazanego jako świadek przez stronę pozwaną. W sprawie pojawiły się również nazwiska dziennikarzy Magdaleny Rigamonti, Kamila Dziubki i Magdaleny Gałczyńskiej. Po ich nieobecności na rozprawie pełnomocnicy wydawcy wycofali wnioski o przesłuchanie tych osób.
Szczegółowa relacja na portalu Niezalezna.pl.
Źródło: Republika, niezależna.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Polska 2050 dostała polityczny policzek! Tusk wyznaczył następcę Pełczyńskiej-Nałęcz bez poparcia Hołowni
Atak na nastolatków w Warszawie. Wśród pokrzywdzonych miał być syn znanej aktorki
Tusk chce wykończyć Polaków drogą zimą? Ostra dyskusja u Klarenbacha
TRZEBA ZOBACZYĆ!