Pora na kolejne mecze Lecha i Jagiellonii w Lidze Europy
Piłkarze Lecha Poznań podejmą w czwartek angielski Sunderland i postarają się zrehabilitować przed własnymi kibicami za dwie dotychczasowe porażki 0:4 w Lidze Europy. Z kolei Jagiellonia zagra w Białymstoku z brukselskim RSC Anderlechtem z nadzieją na poprawę punktowego dorobku.
Początek występów w drugich pod względem wagi i prestiżu rozgrywkach pod egidą UEFA poznańskiej drużynie wyraźnie nie wyszedł. Zarówno na inaugurację w Londynie z Crystal Palace, jak i w 2. kolejce na swoim stadionie z Bayerem Leverkusen przegrała 0:4, stanowiąc tło dla rywali z topowych lig Starego Kontynentu.
Okazję do poprawy nastrojów własnych oraz swoich sympatyków „Kolejorz” będzie miał już w czwartek, kiedy przy Bułgarskiej pojawi się Sunderland. To kolejny przedstawiciel Premier League na drodze mistrza Polski.
Klub z północno-wschodniej Anglii to sześciokrotny mistrz kraju, ale na kolejny tytuł czeka już 90 lat. Choć jeszcze w sezonie 2021/22 występował w trzeciej lidze, to wraca do europejskich pucharów po 53 latach. I na razie może być zadowolony z tego powrotu, gdyż wygrał dwa dotychczasowe mecze - 1:0 z holenderskim AZ Alkmaar i 2:1 w Portugalii z Torreense, choć długo przegrywał, a decydującego gola strzelił w doliczonym czasie drugiej połowy.
Zespół francuskiego trenera Regisa Le Brisa, który opiekuje się nim od sezonu 2024/25 i zaczął pracę jeszcze w The Championship, przekonuje się jednak, że trudno jest łączyć rywalizację w kraju i na międzynarodowej arenie.
Po obu spotkaniach w Lidze Europy przyszły porażki w Premier League, ich licznik wskazuje już łącznie cztery z rzędu, a ledwie cztery punkty na koncie sprawiają, że „Czarne Koty” zajmują ostatnie miejsce w angielskiej ekstraklasie.
Krytycznie o dotychczasowej postawie zespołu wypowiedział się francuski obrońca Nordi Mukiele.
„Szczerze mówiąc, w tej chwili nie prezentujemy wystarczająco wysokiego poziomu. To dopiero początek sezonu, a w futbolu bywa różnie, ale na razie nie widać w nas wcześniejszej determinacji. Musimy ciężko pracować, by wrócić do dyspozycji z poprzedniego sezonu. To, co pokazujemy teraz, to nie jesteśmy my – to nie jest Sunderland. Każdy z nas powinien spojrzeć w lustro”
- przyznał, cytowany na klubowej stronie internetowej.
Jak dodał, najbliższy tydzień może być kluczowy.
„W tym tygodniu mamy szansę szybko pójść naprzód. Czeka nas ważny mecz w Lidze Europy, a zaraz po nim wracamy do rywalizacji w Premier League. Spotkanie u siebie z Leeds będzie odpowiednim momentem, by pokazać wszystkim, że jeszcze nie złożyliśmy broni”
- podkreślił.
Problemy Lecha ograniczają się do występów w rozgrywkach UEFA, gdyż w ekstraklasie rozpędzony mistrz w trzech ostatnich spotkaniach zaaplikował przeciwnikom 15 goli i odniósł trzy przekonujące zwycięstwa, które przybliżyły go na jeden punkt do prowadzącego w tabeli Górnika Zabrze, przy jednym meczu zaległym.
Bogatą historię ma też rywal Jagiellonii. RSC Anderlecht to 34-krotny mistrz Belgii, który jednak w ostatnich latach znajduje się w cieniu Club Brugge czy Royale Union Saint-Gilloise. W poprzednim sezonie Jupiler League zajął czwarte miejsce, a finał Pucharu Belgii przegrał z lokalnym rywalem z Saint-Gilloise.
Jednak to w gablocie Anderlechtu stoją trofea za dwa triumfy w Pucharze Zdobywców Pucharów (1976 i 1978), zwycięstwo w Pucharze UEFA (1983) oraz za dwukrotne sięgnięcie po Superpuchar Europy (1976, 1978).
W przeszłości w jego barwach występowali m.in. Michał Żewłakow, Bartosz Karwan, Marcin Wasilewski czy Łukasz Teodorczyk.
W bieżących rozgrywkach w kraju Brukselczycy zajmują piątą lokatę w tabeli, ale tylko z dwoma punktami straty do prowadzącego KAA Gent.
Z kolei w Lidze Europy, do której fazy zasadniczej dostali się, eliminując m.in. PAOK Saloniki i Kajrat Ałmaty, przegrali oba dotychczasowe spotkania - z Olympique Lyon 1:2 i przed tygodniem w Zagrzebiu z Dinamem 0:1, gdy gola stracili z rzutu karnego w szóstej minucie doliczonego czasu drugiej połowy.
Jagiellonia w Europie spisuje się lepiej niż w rozgrywkach ekstraklasy, w których przegrała cztery kolejne spotkania i mocno odstaje od czołówki. W LE zaczęła od niezłego, choć przegranego występu w Pireusie z Olympiakosem (1:2), by przed tygodniem wygrać na własnym stadionie z Araratem-Armenią 3:1.
Zważywszy na fakt, że następni przeciwnicy zespołu trenera Adriana Siemieńca będą z wyższej półki, m.in. Sunderland i Crystal Palace, mecz z Anderlechtem jest dobrą okazją, by poprawić zdobycz punktową.
Najważniejsze zasady tegorocznej LE
Każdy z 36 uczestników Ligi Europy zagra łącznie z ośmioma różnymi drużynami - po cztery razy u siebie i na wyjeździe. Rywalizacja ligowa (8. kolejka) zakończy się 28 stycznia.
Osiem najlepszych ekip ze wspólnej tabeli awansuje bezpośrednio do 1/8 finału, a zespoły, które zajmą miejsca od 9 do 24, będą rywalizować o to prawo w barażach. Drużyny z lokat 25-36 zostaną wyeliminowane.
Finał zaplanowano na 26 maja 2027 we Frankfurcie nad Menem.
Program meczów 3. kolejki LE z udziałem polskich drużyn:
22 października, czwartek:
Lech Poznań - Sunderland AFC (godz. 18.45)
Jagiellonia Białystok - RSC Anderlecht (godz. 21.00)
Źródło: Republika, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X