Sakiewicz: mężczyzna, który nam groził, czuł się bezkarnie. Wyjaśnił dlaczego
Nieznany mężczyzna zadzwonił dziś na infolinię Telewizji Republika i groził śmiercią Tomaszowi Sakiewiczowi, prezesowi stacji, a obrońcom Trybunału Konstytucyjnego, którzy znajdują się przed siedzibą instytucji, podpaleniem.
Prezes Tomasz Sakiewicz gościł w środowym wydaniu „Miłosz Kłeczek z półobrotu”. Mówił co myśli o całym zdarzeniu, a także poinformował jaka była reakcja policji.
Zaskakiwały mnie dwie rzeczy. Po pierwsze, ten człowiek nie wyglądał na takiego, który nie wie, co mówi. Mówił bardzo świadomie. (…) Mówił w sposób składny. On cały czas dążył do tego, że trzeba nas spalić. I po trzecie, on zadzwonił z otwartego numeru. (…) To oznacza, że on się czuł bezkarnie – mówił Tomasz Sakiewicz.
Szef stacji przyznał też, że człowiek, który mu groził, musiał wiedzieć, że jest bezkarny. Wyjaśnił to tym, że ani jedna osoba, która groziła Republice w ostatnich trzech latach, nie została ukarana. Dodał też, że domyśla się, jaką profesję mężczyzna mógł uprawiać w poprzednim systemie.
Sakiewicz przekazał też, że tuż przed programem zadzwonił do niego inspektor z Komendy Stołecznej Policji, z prośbą o rychłe stawienie się w celu złożenia zeznań. Funkcjonariusz zrobił to z własnej inicjatywy, ponieważ – jak wyraził się prezes naszej stacji – „ta sprawa zaczęła mieć ogromne zasięgi”.
Szef Republiki podkreślił też bardzo profesjonalne podejście pracowniczki, pani Dominiki, która po zorientowaniu się, że mamy do czynienie z przestępstwem, zaczęła nagrywać rozmowę.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X