Niebezpieczna eskalacja na Morzu Czarnym. Turcja stawia sprawę jasno
Sytuacja na Morzu Czarnym staje się coraz bardziej napięta. Po kolejnych atakach na statki handlowe Turcja wystosowała stanowcze ostrzeżenie do Rosji i Ukrainy. Ankara domaga się natychmiastowego zaprzestania działań zagrażających żegludze i przypomina o swoich prawach wynikających z prawa międzynarodowego. W ostatnich miesiącach na Morzu Czarnym doszło do setek niebezpiecznych incydentów.
Turcja ostrzega. Chodzi również o jej własne statki
Minister obrony Turcji Yasar Guler zaapelował do Rosji i Ukrainy o powstrzymanie ataków na jednostki cywilne operujące na Morzu Czarnym. Stanowisko Ankary zostało przedstawione po spotkaniu przedstawicieli resortów obrony oraz szefów sztabów generalnych Turcji, Bułgarii i Rumunii.
Tureckie władze alarmują, że nasilające się działania zbrojne stanowią coraz poważniejsze zagrożenie nie tylko dla bezpieczeństwa żeglugi, lecz także dla stabilności całego regionu:
– Z niepokojem obserwujemy nasilone ataki na statki handlowe na Morzu Czarnym. Wzywamy strony konfliktu do zachowania rozsądku oraz poszanowania zasady swobody żeglugi na wodach otwartych – oświadczył Yasar Guler podczas konferencji prasowej.
Ankara zwraca szczególną uwagę na przypadki atakowania jednostek związanych z tureckimi przedsiębiorstwami żeglugowymi. Minister obrony podkreślił, że jego państwo uważnie analizuje rozwój wydarzeń i nie wyklucza podjęcia działań przewidzianych prawem:
– W związku z atakami na statki pływające pod turecką banderą oraz jednostki eksploatowane przez tureckich armatorów, zastrzegamy sobie wszelkie przysługujące nam prawa wynikające z przepisów. Bardzo uważnie śledzimy rozwój sytuacji – zaznaczył Guler.
Wypowiedź tureckiego ministra pokazuje rosnące zaniepokojenie Ankary konsekwencjami wojny rosyjsko-ukraińskiej dla bezpieczeństwa transportu morskiego.
Trzy drony uderzyły w kontenerowiec
Bezpośrednim powodem kolejnego ostrzeżenia był incydent, do którego doszło w środę, 28 października. W bułgarskiej wyłącznej strefie ekonomicznej trzy drony uderzyły w kontenerowiec należący do greckiego armatora i pływający pod banderą Liberii.
Dotychczas nie ustalono, kto odpowiada za przeprowadzenie ataku. Okoliczności zdarzenia pozostają niewyjaśnione:
– Dowiedzieliśmy się, że kolejny statek handlowy został trafiony przez trzy drony na obszarze morskim pod jurysdykcją Bułgarii. Uważam, że warto ostrzec obie strony, aby zachowały większą ostrożność – powiedział turecki minister obrony.
Guler zapewnił jednocześnie, że Turcja, Rumunia i Bułgaria dysponują odpowiednimi możliwościami wojskowymi, aby reagować na zagrożenia w regionie. Zastrzegł jednak, że wszelkie działania powinny być podejmowane z rozwagą, aby nie doprowadzić do dalszego rozszerzenia konfliktu.
Skala zagrożenia na Morzu Czarnym jest poważna. Według przytoczonych danych w 2026 roku zaatakowanych zostało już ponad 570 jednostek, a śmierć poniosło 40 marynarzy. Z październikowych analiz firmy Ambrey wynika, że Rosja odpowiadała za około 90 proc. ataków przeprowadzonych w okresie poprzednich 45 dni.
Dane te wskazują na ogromne zagrożenie dla cywilnego transportu morskiego, który od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę funkcjonuje w warunkach podwyższonego ryzyka.
Ankara przypomina o strategicznym znaczeniu cieśnin
Turcja od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę stosuje ograniczenia dotyczące przepływu okrętów wojennych przez Bosfor i Dardanele. Działania te opierają się na postanowieniach konwencji z Montreux, regulującej zasady korzystania z tureckich cieśnin:
– Jako Turcja od początku wojny skrupulatnie przestrzegamy wymogów konwencji z Montreux dotyczących bezpieczeństwa Morza Czarnego. W ten sposób zapobiegliśmy rozszerzeniu wojny na większy obszar i zdołaliśmy ograniczyć jej wpływ na Morze Czarne do minimum – przekonywał Guler.
W obliczu rosnącego zagrożenia Turcja zacieśnia również współpracę wojskową z Bułgarią i Rumunią. Państwa te utworzyły Grupę Zadaniową ds. Zwalczania Min na Morzu Czarnym (MCM Black Sea). Jej zadania obejmują nie tylko przeciwdziałanie zagrożeniom minowym, ale również działania związane z ochroną krytycznej infrastruktury podwodnej. Do współpracy mogą dołączać kolejne państwa, jeżeli zgodzą się na to dotychczasowi uczestnicy inicjatywy.
Turcja objęła ponadto dowodzenie komponentem morskim w ramach Koalicji Chętnych na rzecz Ukrainy.
Najnowsze ostrzeżenie Ankary pokazuje, że konsekwencje rosyjsko-ukraińskiego konfliktu coraz silniej dotykają także innych państw regionu Morza Czarnego. Dla Turcji, Bułgarii i Rumunii, należących do NATO, bezpieczeństwo żeglugi oraz ochrona infrastruktury morskiej pozostają jednymi z najważniejszych wyzwań.
Źródło: Republika, reuters.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X