Wassermann: policjanci z jakiegoś powodu wytypowali pana Piotra i za nim biegli
Gośćmi programu „Dzisiaj” byli posłowie: Małgorzata Wassermann z Prawa i Sprawiedliwości i Krzysztof Paszyk z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Sprawa brutalnego zatrzymania pana Piotra nadal budzi emocje, dlatego jednym z tematów były działania policji z ostatniego piątku. Drugim poruszanym wątkiem była przyszłość Trybunału Konstytucyjnego.
Prowadząca program jeszcze raz zaprezentowała swoim gościom słynny film z próby wylegitymowania pana Piotra, obrońcy Trybunału Konstytucyjnego i poprosiła o jego analizę.
Oczywiście policja ma prawo wylegitymować osobę, jeżeli podaje powód dla którego ją zatrzymuje (…). Tutaj tego powodu nie mamy. Natomiast sam początek filmu jest dosyć istotny, ponieważ on pokazuje, że oni z jakiegoś znanego sobie powodu po prostu tego człowieka wytypowali i za nim poszli, biegli. W związku z powyższym myślę, że – proszę popatrzeć na reakcję policjantki, ona jest histeryczna, przecież ten człowiek nic nie robi, a ona wpada w pewnego rodzaju histerię - mówiła Małgorzata Wassermann.
Poseł przyznała, że mamy do czynienia z zachowaniem nieprofesjonalnym, ale i celowym.
To, jak oni za nim biegną, gdzie on nic nie robi, idzie po prostu po ulicy i jak go zatrzymują, wskazuje na to, że z jakichś przyczyn go wytypowali. Pytanie tylko z jakich – zastanawiała się przedstawicielka Prawa i Sprawiedliwości.
Krzysztof Paszyk z PSL częściowo przyznał rację dyskutantce.
Zabrakło w tej interwencji policji jasnego sformułowania podstawy prawnej. Żyjemy w określonych realiach, policja pojawia się w szkołach, policja ma prawo też, w dobrze pojętym interesie publicznym, także dokonywać takich interwencji, bez bezpośredniego zagrożenia – uważa poseł PSL.
Skrytykował też zachowanie pana Piotra.
Gdybym ja znalazł się na jego miejscu, podjąłbym współpracę z policją, a nie zachowywał się milcząco, odmawiając odpowiedzi na kilkukrotnie zadane pytanie. (…) Ja bym nie odpychał policjantów - mówił Paszyk.
Prowadząca pytała też o nowe doniesienia na temat przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Według najnowszych doniesień medialnych władza ma odstąpić od siłowego przejęcia instytucji, na rzecz „zagłodzenia”.
Co na to Małgorzata Wassermann?
To są bardzo gorszące obrazki. Pomijam już kwestię sformułowań pana premiera, że będą jego sędziowie i on musi mieć swoich sędziów w TK. To w ogóle pokazuje intencje tej całej akcji pod Trybunałem, bo takie sformułowanie nie pozostawia pola do domysłów, jest jasne przez fakt oczywisty, że po raz pierwszy w historii polskiej Konstytucji i prawa, że ktoś uważa, że ślubowanie przed prezydentem może odbywać się nie przed prezydentem – mówiła poseł i przypomniała, że wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, Maciej Berek, nie spełnia warunków do zaprzysiężenia.
Paszyk, nie chcąc za bardzo ustosunkować się do wątku "zagłodzenia" TK, wrócił do przeszłości i zaatakował ekipę Zjednoczonej Prawicy.
Jeśli chodzi z kolei o wypowiedzi ministrów sprawiedliwości z przeszłości, to myślę, że nieprześcignionym przodownikiem jest i będzie długo pan minister Ziobro, od lekarzy po sędziów, on też miał znacznie bardziej daleko idące wypowiedzi, których nie szło i nie da się usprawiedliwiać – mówił Krzysztof Paszyk.
Przedstawiciel PSL przekonywał, że brak środków na Trybunał Konstytucyjny w 2027 roku wynika z błędów władz instytucji. Przyznał, że żałuje, że jedna z ważniejszych instytucji znajduje się w sytuacji „skrajnego rozkładu”.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X