Wojna na linii Nowa Lewica – PSL. W dyskusji padły słowa: komuniści, chuligaństwo, odwet
Głosowanie nad zniesieniem dwukadencyjności w samorządach wywołało poważny konflikt między PSL a Nową Lewicą. Ludowcy zarzucają koalicjantom niedotrzymanie ustaleń, natomiast politycy Lewicy przekonują, że wcześniej informowali o podziale głosów w swoim klubie. Jak ustaliła Wirtualna Polska, spór może odbić się na współpracy w rządzie.
Szef klubu PSL Krzysztof Paszyk nie ukrywał rozczarowania postawą koalicjanta.
Czujemy się oszukani przez klub Lewicy. Zaledwie nieco ponad połowa posłanek i posłów tego koalicyjnego klubu poparła ustawę o zniesieniu dwukadencyjności w samorządach. Sam lider [Włodzimierz Czarzasty - red.] się wstrzymał. No cóż, historycznie PSL ma nieciekawe doświadczenia ze współpracy z komunistami czy socjalistami, niestety historia zatacza koło – powiedział w porannym programie WP.
Paszyk skrytykował również marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, zarzucając mu działanie zgodne z oczekiwaniami Jarosława Kaczyńskiego. Stwierdził, że lider PiS „zakaził umysł” szefowi Nowej Lewicy.
Lewica odpiera oskarżenia
Rzecznik Nowej Lewicy Łukasz Michnik odpowiedział na zarzuty Paszyka.
Wyzywanie koalicjanta od "komunistów" tylko dlatego, że nie zagłosował tak, jak chcieliście w sprawie dwukadencyjności to wyraz absolutnej bezradności i politycznego chuligaństwa – stwierdził i zaapelował do ludowców: „więcej matematyki, mniej bezczelności”.
Według przedstawicieli Lewicy PSL otrzymało przed głosowaniem informacje o przewidywanym rozkładzie głosów. Szefowa klubu Anna Maria Żukowska napisała na platformie X:
Nikogo nie oszukaliśmy, zawsze mówiłam, także publicznie, że klub będzie podzielony w tej sprawie. Marszałkowi Zgorzelskiemu przekazałam, jak się będą rozkładać głosy i dokładnie tak się rozłożyły. Nie zdecydował się mimo to na przełożenie głosowania do powrotu Tuska z Indii, czyli na następny Sejm - czytamy we wpisie Żukowskiej.
Paszyk utrzymuje jednak, że wcześniejsze deklaracje dawały PSL podstawy do oczekiwania większego poparcia.
Deklaracje ostatnich godzin czy dni były takie, że możemy liczyć na koleżanki i kolegów z Lewicy – mówił w WP.
Do sporu odniosła się również wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat:
Kochani koledzy z PSL, zalecam spokój. Od początku byliście uczciwie informowani, że nie ma w klubie Nowej Lewicy dyscypliny i że część posłów będzie przeciw. To nie nasza wina, że ktoś u Was nie umie liczyć - napisała Biejat.
Możliwy odwet i napięcia w rządzie
Jak informuje WP, PSL rozważa ograniczenie kompetencji lewicowych wiceministrów w resortach kierowanych przez ludowców. Chodzi o ministerstwa obrony narodowej, infrastruktury, rolnictwa i energii. Lewica zapowiada, że w razie takiego ruchu odpowie podobnymi działaniami.
Jeśli peeselowcy to zrobią, my zrobimy to samo. Będzie odwet – powiedział WP jeden z ważnych polityków Lewicy.
Według ustaleń portalu liderzy PSL uzgodnili wspólną linię krytyki koalicjanta. Z kolei spotkanie przywódców ugrupowań rządzących ma odbyć się po powrocie premiera Donalda Tuska z Indii.
PSL planuje również przedstawić projekt wprowadzający dwukadencyjność posłów i senatorów. Nieoficjalnie politycy zakładają jednak, że propozycja nie uzyska poparcia pozostałych partii.
Źródło: Republika, Wirtualna Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X