Niepokojące doniesienia o polskim lotnictwie. Brakuje kilkudziesięciu pilotów F-16
Polska przeznacza miliardy złotych na modernizację lotnictwa wojskowego, jednak pojawia się poważny problem z obsadą samolotów bojowych. Według nieoficjalnych informacji Siłom Powietrznym brakuje kilkudziesięciu pilotów F-16. Sytuację dodatkowo komplikuje długotrwały proces szkolenia nowych kadr oraz wprowadzanie do służby myśliwców piątej generacji F-35.
Szkolenie pilotów trwa latami
Polskie Siły Powietrzne mogą zmagać się z poważnym niedoborem personelu zdolnego do pilotowania nowoczesnych samolotów bojowych. Jak informuje „Rzeczpospolita”, liczba wyszkolonych pilotów F-16 jest znacznie niższa od zapotrzebowania wynikającego z liczby maszyn pozostających w służbie.
Polska dysponuje obecnie 47 myśliwcami F-16. Do zapewnienia odpowiedniej obsady potrzebnych byłoby około 70 pilotów. Tymczasem, według nieoficjalnych ustaleń dziennika, w wojsku służy ich jedynie około 40. Oznaczałoby to niedobór sięgający 30 osób. Ministerstwo Obrony Narodowej nie ujawnia dokładnej liczby pilotów ze względów bezpieczeństwa. Przytaczane dane nie zostały zatem oficjalnie potwierdzone.
Uzupełnienie braków kadrowych nie jest zadaniem, które można zrealizować w krótkim czasie. Przygotowanie pilota do obsługi nowoczesnego myśliwca wymaga specjalistycznego szkolenia, prowadzonego zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych. Cały proces trwa około dwóch lat. Oznacza to, że nawet natychmiastowe zwiększenie liczby szkolonych kandydatów nie przyniosłoby szybkiej poprawy sytuacji. Wśród przyczyn niedoborów wskazywane są problemy organizacyjne systemu szkolenia oraz rezygnacje kandydatów w trakcie kursów. Dodatkowym wyzwaniem jest przekierowanie części doświadczonych wojskowych do programu F-35.
Szczególne kontrowersje może budzić zestawienie wydatków na modernizację sprzętu z nakładami potrzebnymi do przygotowania odpowiedniej liczby pilotów. Polska przeznacza obecnie około 15 mld zł na modernizację posiadanych myśliwców F-16. Tymczasem wyszkolenie brakujących kadr wymagałoby nakładów liczonych w setkach milionów złotych. Problem nie jest nowy. Już cztery lata temu na trudności związane z dostępnością pilotów zwracał uwagę gen. Ireneusz Nowak, ówczesny inspektor Sił Powietrznych, a obecnie dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.
Problem rekrutacyjny budzi pytania o skuteczność planowania modernizacji polskiego lotnictwa wojskowego. Zakup nowoczesnych maszyn stanowi bowiem tylko jeden z elementów budowania zdolności obronnych. Równie istotne pozostaje zapewnienie odpowiednio wyszkolonego personelu.
Co z wykorzystaniem F-35?
Równolegle Polska realizuje program wprowadzania do służby amerykańskich myśliwców F-35. Pierwsze trzy samoloty tego typu wylądowały 12 czerwca w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku. Dowódca jednostki, płk pil. Krzysztof Duda, wskazywał, że pojawienie się nowych maszyn oznacza fundamentalną zmianę technologiczną dla polskiego lotnictwa.
W rozmowie w podcaście „Didaskalia” podkreślał również znaczenie F-35 w kontekście rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej:
– F-35 robi bardzo dużą różnicę. Federacja Rosyjska ma taką tendencję do opasania się, czyli do zbudowania takiego pierścienia nieprzekraczalnego dla nas. F-35 jest w stanie to zrobić – mówił wojskowy.
Wprowadzanie kolejnej generacji myśliwców zwiększa jednak wymagania wobec systemu szkolenia i przygotowania personelu.
Jeżeli nieoficjalne informacje o niedoborach pilotów F-16 się potwierdzą, polskie lotnictwo stanie przed wyzwaniem jednoczesnego utrzymania gotowości dotychczasowej floty i przygotowania kadr do obsługi nowych samolotów.
Źródło: Republika, rp.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X