Wywłaszczenia mieszkań w Berlinie. Władza się radykalizuje, inwestorzy w popłochu
„Władze Berlina zamierzają przejąć nieruchomości, które należą do największych prywatnych inwestorów. Plany te budzą ogromny sprzeciw na rynku. Szwedzka spółka Heimstaden Bostad już zapowiedziała wstrzymanie nowych inwestycji u naszych zachodnich sąsiadów” – informuje portal domiporta.pl.
Szwedzki fundusz Heimstaden Bostad podjął decyzję o wstrzymaniu kolejnych inwestycji na niemieckim rynku nieruchomości. Krok ten jest bezpośrednią reakcją na plany wywłaszczeń w stolicy Niemiec.
Firma posiada obecnie w Berlinie około 20 tysięcy lokali mieszkalnych. Ich łączną wartość szacuje się na 5 miliardów euro. Stanowi to 15 proc. całego portfela nieruchomości tego inwestora. Ewentualne wywłaszczenia oznaczają dla spółki gigantyczne straty finansowe i konieczność całkowitej zmiany strategii biznesowej.
Propozycja, którą forsuje lewicowa partia Die Linke, zakłada radykalne kroki. Państwo ma przejmować lokale od tych prywatnych podmiotów, które posiadają w swoich zasobach ponad 10 tys. mieszkań. Przepisy dotkną nadwyżki ponad ten pułap. Wartość rynkowa tych nieruchomości jest ogromna, jednak politycy chcą narzucić z góry konkretne stawki wykupu.
W przypadku szwedzkiej spółki wywłaszczenie może objąć około połowy jej berlińskich nieruchomości. Politycy ustalili maksymalną kwotę rekompensat za wszystkie lokale, które miasto odbierze właścicielom, na 16 miliardów euro. Odszkodowania mogą być jednak znacznie niższe od rynkowej wartości budynków. Limit ten wywołuje ogromny niepokój wśród inwestorów.
Partia Die Linke uczyniła dostęp do mieszkań jednym z głównych haseł swojej ostatniej kampanii wyborczej. W ubiegłym miesiącu ugrupowanie to zdobyło ponad 25 proc. głosów w Berlinie. Pozwoliło to na pokonanie chadeków, którzy dotychczas rządzili. Wyniki wyborów pokazują wyraźne przesunięcie preferencji politycznych Berlińczyków w stronę radykalnych rozwiązań.
Realizacja berlińskiego planu napotyka jednak na poważne trudności natury prawnej i politycznej. Rząd federalny, na którego czele stoi kanclerz Friedrich Merz, nie popiera tych działań. W lipcu na szczeblu krajowym zapadła decyzja o przygotowaniu kontrprzepisów. Mają one zablokować zapędy berlińskich polityków. Nowe prawo federalne całkowicie uniemożliwi rządom poszczególnych krajów związkowych przejmowanie prywatnych mieszkań.
Źródło: Republika, domiporta.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Wywłaszczenia mieszkań w Berlinie. Władza się radykalizuje, inwestorzy w popłochu
Sikorski się zapalił, a Bryłka go zgasiła: zachowuje się jak wulgarny nastolatek
Wulgarny incydent w „Tańcu z Gwiazdami” pod lupą KRRiT. Zapadła decyzja w sprawie Izabeli Kuny?