Niemcy szykują zmiany na rynku pracy. Dotkną mocno cudzoziemców
Niemcy rozważają istotne zmiany na rynku pracy, które mogą wpłynąć zarówno na krajowych pracowników, jak i cudzoziemców. Wśród propozycji znalazły się możliwość wprowadzenia 12-godzinnego dnia pracy, ograniczenie liczby pozwoleń dla obywateli państw Bałkanów Zachodnich oraz zaostrzenie egzaminów z języka niemieckiego. Plany budzą kontrowersje, zwłaszcza w obliczu poważnych braków kadrowych w niemieckiej gospodarce.
Niemcy mogą stanąć przed istotnymi zmianami w organizacji czasu pracy i zasadach zatrudniania obcokrajowców. Jak informuje szwajcarski dziennik „Blick”, rozważane rozwiązania obejmują możliwość wydłużenia dnia pracy do 12 godzin, zmniejszenie liczby pozwoleń na pracę dla obywateli państw Bałkanów Zachodnich oraz zaostrzenie wymagań dotyczących znajomości języka niemieckiego.
Proponowane zmiany mają zwiększyć elastyczność przedsiębiorstw, jednak już teraz wywołują sprzeciw części środowisk pracowniczych i obawy o przyszłość sektorów zmagających się z niedoborem personelu.
12 godzin pracy zamiast ośmiu? Na czym miałaby polegać zmiana
Jednym z najważniejszych rozważanych rozwiązań jest umożliwienie pracownikom wykonywania obowiązków nawet przez 12 godzin dziennie. Obecnie niemieckie przepisy co do zasady ograniczają czas pracy do ośmiu godzin dziennie. W określonych warunkach może on zostać wydłużony do dziesięciu godzin, pod warunkiem odpowiedniego wyrównania czasu pracy w okresie rozliczeniowym.
Nowy model zakładałby większą elastyczność w planowaniu grafików. Pracownicy mogliby pracować dłużej w okresach wzmożonego zapotrzebowania, a następnie otrzymywać krótsze zmiany lub dodatkowe dni wolne.
Przedstawiciele biznesu argumentują, że takie rozwiązanie mogłoby pomóc niemieckim przedsiębiorstwom utrzymać konkurencyjność i lepiej dostosowywać się do zmiennego zapotrzebowania na pracę.
Związki zawodowe podchodzą jednak do tych planów krytycznie. Ostrzegają, że wydłużone zmiany mogą prowadzić do przemęczenia, pogorszenia stanu zdrowia i trudności w zachowaniu równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.
Podkreślają również, że dłuższy dzień pracy nie musi automatycznie oznaczać wyższego wynagrodzenia miesięcznego. Wiele zależałoby od sposobu rozliczania godzin i organizacji czasu pracy.
Mniej pozwoleń dla pracowników z Bałkanów Zachodnich
Kolejna propozycja dotyczy zatrudniania obywateli państw Bałkanów Zachodnich. Według przedstawionych planów od stycznia 2027 roku roczny limit pozwoleń wydawanych w ramach specjalnych ułatwień rekrutacyjnych miałby zostać zmniejszony z 50 tys. do 25 tys.
Mechanizm ten, znany jako Regulacja dotycząca Bałkanów Zachodnich, umożliwia obywatelom objętych nim państw podejmowanie pracy w Niemczech na uproszczonych zasadach. Korzystają z niego między innymi obywatele Serbii.
Planowane ograniczenie spotyka się ze sprzeciwem Federalnej Agencji Pracy. Zgodnie z przytoczonymi danymi w Niemczech pracuje ponad 546 tys. osób pochodzących z tego regionu, a więcej niż połowa z nich zajmuje stanowiska wymagające kwalifikacji.
Przedstawiciele agencji ostrzegają, że ograniczenie napływu zagranicznych pracowników może pogłębić problemy kadrowe w takich branżach jak transport, logistyka, hotelarstwo i budownictwo.
Niemiecka gospodarka potrzebuje specjalistów
Planowane restrykcje pojawiają się w momencie, gdy niemiecka gospodarka zmaga się z poważnym niedoborem wykwalifikowanych pracowników.
Niemcy przeznaczyły ponad 500 mld euro na modernizację infrastruktury, jednak realizację inwestycji utrudniają braki kadrowe. Jak wynika z danych przytoczonych przez Instytut Gospodarki Niemieckiej, niedobór obejmuje około 148 tys. specjalistów.
Największe problemy dotyczą między innymi elektryków, mechaników oraz instalatorów systemów grzewczych i klimatyzacyjnych.
Ograniczenie dostępu do zagranicznej siły roboczej może więc postawić pod znakiem zapytania tempo realizacji części inwestycji. To właśnie dlatego propozycja zmniejszenia limitu pozwoleń budzi wątpliwości wśród instytucji odpowiedzialnych za niemiecki rynek pracy.
Trudniejsze egzaminy z języka niemieckiego od listopada
Trzecia zmiana ma dotyczyć bezpośrednio imigrantów ubiegających się o potwierdzenie znajomości języka niemieckiego. Zgodnie z przedstawionymi informacjami od listopada zaostrzone mają zostać zasady egzaminu DTZ (Deutsch-Test für Zuwanderer), wykorzystywanego do oceny kompetencji językowych, między innymi na poziomie B1.
Nowe kryteria mają uniemożliwić uzyskanie certyfikatu osobom, które nie zaliczą części pisemnej lub zignorują tę część egzaminu.
Egzamin ma znaczenie dla osób uczestniczących w procesie integracji, a potwierdzenie znajomości języka może być istotne również w procedurach związanych z uzyskaniem prawa stałego pobytu lub obywatelstwa.
Źródło: Republika/Blick
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X