Prezes Sądu Najwyższego: autorytet państwa buduje się przestrzeganiem prawa, a nie demonstracją siły
Z najwyższym oburzeniem i stanowczym sprzeciwem przyjmuję informacje o działaniach podjętych dzisiaj wobec Trybunału Konstytucyjnego, w szczególności o skierowaniu funkcjonariuszy Policji do jego siedziby, uniemożliwieniu Wiceprezesowi Trybunału wejścia do budynku oraz wydaniu dokumentu zatytułowanego „zarządzenie”, przewidującego przerwę w wykonywaniu czynności służbowych przez Prezesa i Wiceprezesa Trybunału. Zdarzenia te mają charakter bezprecedensowy w demokratycznym państwie prawnym i budzą zasadnicze zastrzeżenia co do ich zgodności z fundamentalnymi zasadami ustroju Rzeczypospolitej Polskiej - czytamy w oświadczeniu Zbigniew Kapiński, pierwszy Prezes Sądu Najwyższego.
"Żaden organ państwa nie może samodzielnie przyznawać sobie kompetencji"
Zbigniew Kapiński, pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, podkreślił w oświadczeniu, że mamy do czynienia z sytuacją nie do zaakceptowania.
Nie sposób zaakceptować sytuacji, w której spory dotyczące funkcjonowania konstytucyjnego organu państwa stają się pretekstem do podejmowania działań prowadzących do jego faktycznego paraliżu oraz odarcia z jakiegokolwiek autorytetu. Jest to szczególnie niebezpieczny precedens, godzący w fundamenty demokratycznego państwa prawnego.
Należy przypomnieć, że art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej nakazuje organom władzy publicznej działanie na podstawie i w granicach prawa, art. 10 ustanawia zasadę podziału i równowagi władz, natomiast art. 173 gwarantuje odrębność i niezależność sądów i trybunałów od innych władz. Z regulacji tych wynika jednoznacznie, że żaden organ władzy publicznej nie może, z pominięciem ustawowych procedur, arbitralnie ograniczać działalności konstytucyjnego organu państwa ani pozbawiać osób pełniących w nim funkcje możliwości wykonywania ich obowiązków. Żaden organ państwa nie może również samodzielnie przyznawać sobie kompetencji, których nie przewiduje prawo, ani wykorzystywać środków przymusu do narzucania innym organom własnej interpretacji obowiązujących przepisów.
Nie ma i nie może być zgody na sytuację, w której funkcjonariusze Policji stają się narzędziem faktycznego ograniczania działalności organów konstytucyjnych, a o możliwości wykonywania obowiązków przez osoby piastujące najwyższe stanowiska państwowe rozstrzyga użycie siły lub groźba jej użycia. Policja, której ustawowym zadaniem jest ochrona bezpieczeństwa obywateli oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego, nie może być wykorzystywana jako instrument nacisku na organy władzy sądowniczej i trybunały. Spory prawne i ustrojowe muszą być rozstrzygane za pomocą środków przewidzianych w Konstytucji i ustawach. W demokratycznym państwie prawnym Policja nie może być narzędziem urzeczywistniania woli politycznej aktualnie rządzących. Przyjęcie odmiennego stanowiska oznaczałoby, że o zakresie niezależności organów konstytucyjnych decyduje nie prawo, lecz możliwość zastosowania przymusu.
Równie stanowczy sprzeciw budzi uniemożliwienie Wiceprezesowi Trybunału Konstytucyjnego wejścia do siedziby organu, w którym sprawuje swoją funkcję, a także wydanie przez Panią Annę Korwin-Piotrowską dokumentu zatytułowanego „zarządzenie” w sprawie przerwy w wykonywaniu czynności służbowych przez Prezesa i Wiceprezesa Trybunału. Przepis art. 130 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 334 z późn. zm.) przewiduje możliwość zarządzenia natychmiastowej przerwy w czynnościach służbowych sędziego wyłącznie w ściśle określonych okolicznościach, powierzając tę kompetencję prezesowi sądu. Przepis ten nie może stanowić samoistnej podstawy do podejmowania analogicznych działań wobec Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego przez osobę, której ustawa nie przyznaje odpowiednich uprawnień. Nadanie określonej czynności formy zarządzenia nie może legalizować przekroczenia bądź uzurpowania kompetencji ani prowadzić do obejścia ustawowych gwarancji niezależności Trybunału Konstytucyjnego.
Co więcej, nawet abstrahując od oceny statusu ustrojowego Pani Anny Korwin-Piotrowskiej, należy przypomnieć, że zgodnie z art. 11 ust. 2 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. z 2019 r. poz. 2393) kierowanie pracami Trybunału przez sędziego wskazanego według określonych w tym przepisie kryteriów jest dopuszczalne jedynie w okresie od powstania wakatu na stanowisku Prezesa Trybunału do czasu jego powołania. Regulacja ta nie uprawnia zatem do przejmowania kompetencji urzędującego Prezesa ani do arbitralnego odsuwania go od wykonywania obowiązków. Również przewidziana w art. 12 ust. 4 tej ustawy możliwość zastępowania Prezesa w określonych okolicznościach nie stanowi podstawy do jednostronnego zarządzania przerwy w czynnościach służbowych Prezesa i Wiceprezesa Trybunału. Przepisy ustanowione w celu zapewnienia ciągłości funkcjonowania Trybunału nie mogą być wykorzystywane jako instrument pozbawiania jego urzędujących organów ustawowych kompetencji. Prowadziłoby to do całkowitego odwrócenia celu tych regulacji i stworzenia mechanizmu arbitralnego przejmowania kierownictwa Trybunału, nieznanego obowiązującemu porządkowi prawnemu.
Jako Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego stanowczo potępiam wszelkie próby podporządkowywania działalności konstytucyjnych organów państwa działaniom siłowym lub decyzjom podejmowanym poza ustawowym porządkiem prawnym. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, w którym granice działania organów władzy publicznej wyznaczają Konstytucja i ustawy, nie zaś doraźne decyzje polityczne, rozkazy służbowe czy demonstracja siły. Poszanowanie tych granic nie jest kwestią uznania, lecz bezwzględnym obowiązkiem każdej władzy publicznej. Milczenie wobec działań podważających niezależność organów konstytucyjnych oznacza przyzwolenie na praktyki zagrażające fundamentom porządku ustrojowego Rzeczypospolitej Polskiej. Dziś przedmiotem takich działań jest Trybunał Konstytucyjny. Przyzwolenie na podobne praktyki oznaczałoby jednak stworzenie precedensu, który w przyszłości mógłby zostać wykorzystany wobec każdego innego konstytucyjnego organu państwa.
Autorytet państwa buduje się przestrzeganiem prawa, a nie demonstracją siły
- podkreślił prezes SN.
Źródło: Republika, X.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X