Cieśnina Ormuz: 25 uratowanych marynarzy; dali Iranowi trzy dni
Niepokojące wydarzenia w cieśninie Ormuz. Oman poinformował o uratowaniu 25 członków załogi statku handlowego zaatakowanego w pobliżu jego wybrzeża. Tymczasem irańscy Strażnicy Rewolucji przekazali, że w wyniku kolejnych incydentów unieruchomione zostały trzy tankowce. W regionie dochodzi do pożarów i eksplozji, a sytuacja zaostrza się w czasie negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem.
Oman poinformował w piątek o przeprowadzeniu akcji ratunkowej po ataku na statek handlowy RITI, pływający pod banderą Panamy. Jednostka została zaatakowana w pobliżu omańskiego wybrzeża, a na jej pokładzie wybuchł pożar. Marynarze zostali ewakuowani.
Królewska Marynarka Wojenna Omanu (...) przeprowadziła operację ewakuacji 25 członków załogi statku handlowego RITI, pływającego pod banderą Panamy, po tym, jak jednostka została zaatakowana – przekazało Omańskie Centrum Bezpieczeństwa Morskiego, cytowane przez agencje AFP i Agerpres.
Uratowani członkowie załogi otrzymali pomoc medyczną. Do ataku doszło około 1,6 mili morskiej od wybrzeża półwyspu Musandam. Jak dotąd nie ustalono, kto stoi za atakiem. Nie wiadomo również, czy zdarzenie ma bezpośredni związek z innymi incydentami odnotowanymi w cieśninie Ormuz.
Kolejne niepokojące informacje napłynęły ze strony irańskich Strażników Rewolucji. W piątek poinformowali oni początkowo o unieruchomieniu dwóch tankowców, które miały próbować przepłynąć przez cieśninę trasami uznawanymi przez Teheran za niedozwolone. Do incydentów miało dojść we wschodniej i zachodniej części szlaku.
Według irańskich mediów państwowych jednostki miały wyłączyć systemy nawigacyjne i pozycjonowania, a następnie próbować opuścić cieśninę przy wsparciu amerykańskiej armii. Strażnicy Rewolucji twierdzili, że tankowce kontynuowały rejs mimo wielokrotnych ostrzeżeń radiowych, zanim znalazły się w niebezpiecznych rejonach.
Nie ujawniono nazw jednostek, ich bander ani dokładnych przyczyn incydentów. Brakuje również informacji o stanie załóg.
Później irańskie siły przekazały, że kolejny tankowiec, przewożący dwa miliony baryłek ropy, miał uderzyć w minę morską.
To trzeci tankowiec, na którym dzisiaj doszło do eksplozji i pożaru – poinformowali w piątek Strażnicy Rewolucji.
Osobny incydent odnotowała brytyjska agencja bezpieczeństwa morskiego UKMTO. Według jej informacji w czwartkowy wieczór niewielka jednostka podpłynęła do tankowca i przymocowała do jego kadłuba dwa ładunki wybuchowe powyżej linii wodnej.
Eksplozje doprowadziły do pożaru w maszynowni i czasowego unieruchomienia statku. Do zdarzenia doszło około 25 mil morskich, czyli 46 kilometrów, na północny wschód od omańskiego miasta Khasab.
UKMTO poinformowała, że pożar został ugaszony, a wszyscy członkowie załogi są bezpieczni. Tankowiec wznowił następnie rejs do kolejnego portu. Jak ustalił dziennik „Financial Times”, jednostka nosi nazwę Louise 1.
Nie wiadomo, kto przeprowadził atak ani czy ma on związek z incydentami zgłaszanymi przez irańskie siły.
Piątkowe doniesienia pojawiły się dzień po tym, jak Strażnicy Rewolucji informowali o trzech tankowcach, które miały uderzyć w miny morskie na południowym szlaku cieśniny Ormuz. Z kolei regularna armia irańska przekazała w czwartek informacje o pożarze na pokładzie kolejnego tankowca we wschodniej części cieśniny. Według irańskich przedstawicieli wszystkie cztery jednostki miały znajdować się na obszarach uznawanych za zakazane i niebezpieczne.
Do sytuacji w cieśninie Ormuz odniósł się dowódca amerykańskiego Dowództwa Centralnego, admirał Brad Cooper. Zapewnił, że główne szlaki żeglugowe zostały oczyszczone z irańskich min morskich.
Według amerykańskiego dowódcy irańska marynarka wojenna została zniszczona, a siły Strażników Rewolucji nie prowadzą już działań na tym szlaku wodnym. Cooper podkreślił, że wojska USA pozostają w regionie, aby zagwarantować bezpieczeństwo i utrzymać drożność najważniejszych tras morskich.
Dowództwo Centralne USA informowało niedawno, że od lata pomogło państwom Zatoki Perskiej wyeksportować przez cieśninę Ormuz 1,5 miliarda baryłek ropy, mimo blokady nałożonej przez Iran.
Amerykańskie dowództwo odrzuciło również twierdzenia Strażników Rewolucji, jakoby przejęli oni w czwartek kontrolę nad amerykańskim dronem MQM-170 Outlaw w zachodniej części cieśniny. Z kolei irańskie źródła poinformowały w piątek o zniszczeniu amerykańskiej bezzałogowej jednostki nawodnej we wschodniej części szlaku.
Cieśnina Ormuz, położona między Iranem na północy a Omanem na południu, ma w najwęższym miejscu około 30 kilometrów szerokości. Przed rozpoczęciem wojny 28 lutego, wywołanej przez atak Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran, przepływała tędy około jedna piąta światowego handlu węglowodorami.
Teheran domaga się, aby statki uzgadniały swoje trasy z irańskimi władzami i korzystały ze szlaków położonych bliżej północnego wybrzeża cieśniny. Jednostki próbujące uniknąć irańskiej kontroli wybierają trasę południową, wzdłuż wybrzeży Omanu. Jednocześnie Stany Zjednoczone utrzymują blokadę irańskich portów i eskortują tankowce przepływające przez cieśninę.
Do kolejnych incydentów morskich dochodzi w szczególnie napiętym momencie rozmów dyplomatycznych. W piątek mediatorzy z Kataru ponownie przybyli do Teheranu, aby wznowić negocjacje dotyczące zakończenia wojny między Iranem a Stanami Zjednoczonymi.
CBS News, powołując się na źródło zaznajomione z rozmowami, poinformował o oznakach postępu. Według tych doniesień Iran ma odpowiedzieć do końca tygodnia na zmodyfikowaną propozycję przedstawioną przez katarskich mediatorów.
Jak informuje Axios, negocjacje obejmują między innymi kwestię inspekcji irańskich obiektów nuklearnych oraz złagodzenia sankcji. Nadal istnieją jednak poważne rozbieżności dotyczące warunków formalnego rozpoczęcia rozmów.
Axios podał również, że Stany Zjednoczone i Izrael analizują możliwości przeprowadzenia szeroko zakrojonych ataków militarnych na Iran po amerykańskich wyborach uzupełniających do Kongresu, zaplanowanych na 3 listopada.
Associated Press informowała w czwartek, powołując się na dwóch dyplomatów, że Waszyngton ostrzegł kilku regionalnych sojuszników przed możliwością wznowienia amerykańskich ataków oraz ewentualnymi działaniami odwetowymi Iranu. Prezydent Donald Trump nie podjął jednak ostatecznej decyzji w tej sprawie.
W piątkowym wystąpieniu na antenie radia w Kansas City amerykański przywódca powiedział, że wojna z Iranem zakończy się „wkrótce”. Nie sprecyzował jednak, czy nastąpi to w wyniku porozumienia dyplomatycznego, czy działań militarnych.
Trump ponownie podkreślił, że Stany Zjednoczone oczekują gwarancji, iż Iran nigdy nie zdobędzie broni jądrowej
Źródło: Republika/AP/CBS
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X