Co za sceny po rozprawie rozwodowej Kaczorowskiej! Rogacewicz miał złamać przepisy
Rozwodowe formalności, spotkanie z ukochanym i niecodzienna sytuacja na warszawskich ulicach. Agnieszka Kaczorowska po wizycie w sądzie spędziła czas z Marcinem Rogacewiczem. Ich przejażdżka zwróciła jednak uwagę fotoreporterów. „Fakt” opisuje zaskakujące zachowanie aktora za kierownicą.
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz nie uniknęli zainteresowania fotoreporterów. 3 listopada, tuż po wizycie tancerki w sądzie, para wybrała się wspólnie do restauracji. Jak donosi „Fakt”, po drodze miało dojść do sytuacji, która mogła skończyć się niebezpiecznie.
Aktor miał próbować zgubić samochód reporterów podążających za jego autem. Według ustaleń tabloidu podczas jazdy po warszawskiej Woli wykonał kilka gwałtownych manewrów, przecinając kolejne pasy ruchu i strefę wyłączoną z ruchu.
„Wszystko działo się w godzinach popołudniowych na warszawskiej Woli, przy dużym natężeniu ruchu” – relacjonuje „Fakt”.
Ostatecznie para dotarła do jednej z włoskich restauracji. Spotkanie z Rogacewiczem było dla Kaczorowskiej okazją do odetchnięcia po ważnym dniu. Tego samego dnia odbyła się bowiem jej pierwsza rozprawa rozwodowa z Maciejem Pelą.
Byli małżonkowie, którzy mają dwie córki, rozstali się ponad rok temu. Na sądowe rozstrzygnięcie muszą jeszcze poczekać. Jak przekazała prawniczka tancerki „Faktowi”, wyrok ma zapaść 17 listopada.
Źródło: Republika, Fakt
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X