Na miejscu katastrofy w Hiszpanii wciąż szukają...
Prace poszukiwawcze na miejscu katastrofy kolejowej w centralnej Hiszpanii, w której zginęło, według ostatnich danych – 69 osób, nie zostały przerwane w noc z czwartku na piątek.
Dziennik „El Espanol” przekazał, że choć niektóre służby opuściły miejsce tragedii po zmroku, to funkcjonariusze żandarmerii (Guardia Civil) i jednostki wojskowej ds. sytuacji nadzwyczajnych (UME) z psami tropiącymi kontynuowali poszukiwania. Na miejscu katastrofy obecni byli także śledczy prowadzący dochodzenie mające wyjaśnić przyczyny katastrofy.
Jak przekazała agencji EFE rzeczniczka żandarmerii w Toledo (na terenie tej prowincji doszło do katastrofy), priorytetem jest odnalezienie i identyfikacja ewentualnych ofiar oraz upewnienie się, że nikt nie pozostał wewnątrz wagonów.
Wieczorem w czwartek odbyło się kolejne posiedzenie Zintegrowanego Centrum Koordynacji Operacyjnej (Cecopi). W kolejnym, planowanym na piątek, udział ma wziąć premier Hiszpanii Pedro Sanchez z ministrem spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaską.
Z kolei jego rywal polityczny, lider konserwatywnej Partii Ludowej (PP) Alberto Nunez Feijoo ma w piątek spotkać się w siedzibie partii w Madrycie z ekspertami ds. kolejnictwa.
W Hiszpanii trwa trzydniowa żałoba narodowa. Hiszpańskie władze zastrzegają, że ze względu na to, iż stan 15 rannych w katastrofie jest ciężki, bilans jej ofiar śmiertelnych może wzrosnąć.
Do katastrofy doszło w środę rano w pobliżu miejscowości Urda w prowincji Toledo na linii wielkich prędkości na trasie Madryt - Sewilla. Pociąg przewoźnika Renfe wjechał w stojący na tym samym torze pociąg Iryo.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X