„Przyjeżdżają Polacy, to będzie dobrze”. Nasi wolontariusze i strażacy są cenieni na całym świecie
Wolontariusze Global Empowerment Mission, którzy pomoc niosą w wielu rejonach, w tym także mieszkańcom Strefy Gazy, mówią, Polacy są dobrze przyjmowani w każdym zakątku świata. GEM jest jedną z niewielu organizacji oficjalnie upoważnionych do działania w Strefie Gazy, zarejestrowaną zarówno przez rząd Izraela, jak i Autonomię Palestyńską. Wolontariusze, którzy są zaangażowani w pomoc, podkreślają, że kryzys humanitarny w Gazie osiągnął katastrofalny poziom.
Ludność cywilna, która przebywa w miasteczkach namiotowych, ma trudności z dostępem do najbardziej podstawowych potrzeb, w tym opieki zdrowotnej, czystej wody, żywności, środków higieny, paliwa, edukacji i schronienia.
Organizacja dostarcza mieszkańcom Gazy paczki humanitarne z żywnością, oczyszczoną wodą, zestawami higienicznymi, namiotami czy odzieżą. Dystrybucja realizowana jest przez lokalny zespół wolontariuszy przy współpracy z koordynatorami GEM na całym świecie, także w Polsce. Działalność tę wspiera Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W ramach polskiego wkładu zaplanowano przekazanie mieszkańcom Gazy 6 tys. paczek żywnościowych.
Ludzie są tam zależni wyłącznie od pomocy humanitarnej
– podkreśla wolontariuszka GEM Wiktoria Maciejewicz i przyznaje, że skala potrzeb przerasta możliwości pomocowe organizacji.
Mamy wszelkie pozwolenia i cały towar idzie prosto do rąk potrzebujących. Nie mieliśmy jeszcze, jak niektóre fundacje, problemów z dostarczeniem towaru
– zaznacza Filip Skrzypczak, który jako wolontariusz pomagał także po trzęsieniu ziemi w Turcji w 2023 r. i w czasie ostatniej powodzi w Nepalu.
Specyfika pracy wolontariuszy jest różna w zależności od tego, czy pomoc jest świadczona w związku z kataklizmem, czy w czasie wojny.
Skrzypczak zwraca uwagę, że do miejsc poszkodowanych w wyniku katastrof naturalnych łatwiej się dostać. Praca wolontariuszy w strefie konfliktu jest bardziej kontrolowana, nie mogą oni poruszać się w pełni samodzielnie, często też korzystają z pomocy osób doświadczonych, np. wojskowych. Z kolei w czasie kataklizmu swoboda działania jest większa, choć każda sytuacja jest inna i wymaga ostrożności.
Na misjach wolontariusze niosą pomoc siedem dni w tygodniu, od rana do wieczora.
Kiedy wracam do Polski, gdzie jest bezpiecznie, wszystko jest ułożone i są świetne warunki życia, to bardzo doceniam nasz kraj. Przywożę ze sobą myśli o tych ludziach. Dlatego kontynuujemy działania i staramy się, jak możemy, pozyskiwać więcej funduszy na pomoc
– wskazuje Maciejewicz.
Wolontariusze zauważają, że Polacy niosący pomoc są dobrze przyjmowani w każdym zakątku świata.
Polska straż pożarna jest uważana za najlepiej wyszkoloną w całej Europie. Strażacy w wielu miejscach w Europie mówili nam, że jeśli na miejsce kataklizmu przyjeżdżają Polacy, to będzie dobrze
– zaznacza Maciejewicz.
Filip Skrzypczak również ocenia, że polska narodowość bywa w działalności charytatywnej atutem. Zwraca uwagę, że po trzęsieniu ziemi w Wenezueli musiał zostać dwa miesiące dłużej, bo wolontariusze ze Stanów nie dostali wizy i nie mogli go zmienić.
Nasza organizacja ma jednak charakter międzynarodowy i mówienie, że jestem z Polski, często pomagało, bo Polacy są bardzo lubiani na świecie
– podkreśla Skrzypczak.
Global Empowerment Mission powstała w odpowiedzi na trzęsienie ziemi na Haiti w 2010 r., a teraz działa na całym świecie. W ponad 70 krajach organizacja reaguje na kryzysy humanitarne, trzęsienia ziemi, powodzie, konflikty zbrojne i skutki klęsk żywiołowych.
Źródło: Republika, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
„Przyjeżdżają Polacy, to będzie dobrze”. Nasi wolontariusze i strażacy są cenieni na całym świecie
Referendum w Gliwicach. Nieoficjalnie: zebrano wymaganą liczbę podpisów
Głosowanie w Serbii zakończone. Rekordowa frekwencja i policja na ulicach