„Zerwijcie partnerstwo ze Lwowem”. Burza pod oświadczeniem Sutryka
Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk potępił decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej o ogłoszeniu 2027 roku Rokiem UPA i Romana Szuchewycza, nazywając ją moralnie niedopuszczalną. Jednocześnie zapewnił, że partnerstwo ze Lwowem zostaje, a solidarność z Ukrainą jest niezachwiana. Pod jego wpisem na X wybuchła jednak ostra krytyka. Internauci zarzucają mu „lanie wody”, miękką postawę i żądają konkretnych działań – przede wszystkim wypowiedzenia umowy partnerskiej.
W oświadczeniu zatytułowanym „Solidarność wymaga prawdy” Jacek Sutryk napisał, że uhonorowanie formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej oraz człowieka, który nią dowodził, jest moralnie niedopuszczalne. Podkreślił, że pamięć o dziesiątkach tysięcy zamordowanych nie może być podporządkowana doraźnym potrzebom politycznym. Jednocześnie zaznaczył, że Lwowska Rada Obwodowa jest instytucją odrębną od władz miasta Lwowa – wieloletniego partnera Wrocławia – i nie przypisał odpowiedzialności merowi Andrijowi Sadowemu. Wrocław, według prezydenta, nadal stoi po stronie Ukrainy.
Pod wpisem na platformie X, w którym Sutryk opublikował oświadczenie, szybko pojawiły się setki komentarzy. Dominuje przekonanie, że tekst jest zbyt miękki i nic z niego nie wynika.
Wielu użytkowników wprost domaga się zerwania umowy partnerskiej ze Lwowem. Piszą, że skoro kult UPA i Szuchewycza jest moralnie niedopuszczalny, to współpraca powinna zostać rozwiązana do czasu, aż Ukraina odetnie się od gloryfikacji sprawców zbrodni na Polakach.
Pojawiają się głosy, że „pamięć o ofiarach wymaga czynów, nie deklaracji” oraz że Wrocław odbudowywali m.in. Kresowiacy – rodziny osób zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów.
Część komentujących zarzuca prezydentowi, że oświadczenie to „kurtuazyjne lanie wody” i „miękkie fujary”, które lwowscy radni „z absolutną pogardą przeczytają”. Inni ironizują, że Wrocław „stoi po stronie Ukrainy” nawet wtedy, gdy ta honoruje formacje odpowiedzialne za ludobójstwo, i pytają wprost: „To Pan nadal jest prezydentem Wrocławia?”. Pojawiają się też postulaty wstrzymania finansowania ukraińskich aktywności w mieście.
Komentarze pokazują wyraźny rozdźwięk między stanowiskiem prezydenta a oczekiwaniami części mieszkańców Wrocławia i osób zainteresowanych tematem. Dla wielu rozróżnienie między radą obwodową a miastem Lwowem nie ma znaczenia – liczy się fakt, że partner Wrocławia idzie w kult UPA i Szuchewycza, a odpowiedzią jest tylko tekst, a nie konkretna decyzja.
Źródło: Republika/X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X