Edyta Górniak nie wytrzymała. Tak stanęła w obronie Nawrockiego
Zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego przybiera na sile. Działania zmierzające do odsunięcia dotychczasowego kierownictwa instytucji i przejęcia nad nią kontroli wywołały ogromne emocje. Teraz głos zabrała Edyta Górniak, która stanęła w obronie Karola Nawrockiego.
Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego nabiera tempa. Próby odsunięcia dotychczasowego kierownictwa TK i przejęcia kontroli nad instytucją budzą poważne pytania o przestrzeganie prawa. Emocje sięgnęły zenitu po wizycie Karola Nawrockiego w siedzibie Trybunału. Szczególne poruszenie wywołało nagranie, na którym prezydent zwraca się do sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej słowami: „przepraszam panią”.
Do sprawy odniosła się Edyta Górniak, która nie kryła oburzenia sposobem potraktowania głowy państwa.
— Nie mam mądrego komentarza na to, co się dzieje, ale mam tyle emocji i bólu, i smutku za naszego prezydenta, za to, jak został potraktowany. Co za absurd, że on jeszcze przeprasza tę panią, by przejść. On mówił: „przepraszam panią”. Jeszcze w takiej sytuacji, w takiej niepewności, w takim napięciu odezwała się w nim kultura osobista — powiedziała wokalistka na Instagramie.
Górniak podkreśliła, że nie jest ekspertką od polityki, ale jej zdaniem w całej sytuacji przekroczono granice.
Ja się nie znam na polityce, zostawiam to lepszym, mądrzejszym. Nie wszystko muszę rozumieć. Odpowiadam tylko za to, co czuje moje serce. I moje serce widzi, że granice zostały przekroczone, prawo zostało złamane. Jeśli nie szanuje się prezydenta narodu, to kogo się szanuje? — podsumowała.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Nie tylko Warszawa protestuje. Białostocczanie pokazali jak można zorganizować się w jeden dzień
Zaduszki: papież odprawił mszę na rzymskim cmentarzu
85 orzeczeń czeka na publikację przez rząd Tuska. Rzecznik TK alarmuje: konsekwencje ponoszą obywatele